Trwają prace nad wprowadzeniem podatku kościelnego, który mógłby być automatycznie potrącany z wynagrodzeń osób deklarujących przynależność do Kościoła lub innego związku wyznaniowego. Na razie nie ma projektu ustawy, ale temat trafił już do Senatu i wywołuje duże emocje.
Pomysł pojawił się w formie petycji obywatelskiej, która została skierowana do senackiej Komisji Petycji. Zakłada ona wprowadzenie mechanizmu podobnego do tego, który od lat funkcjonuje m.in. w Niemczech. Tam wierni płacą tzw. podatek kościelny, który jest pobierany razem z podatkiem dochodowym.
Zgodnie z propozycją, osoby należące do Kościoła płaciłyby dodatkową składkę w wysokości 8 procent podatku dochodowego. Kwota ta byłaby automatycznie potrącana z pensji przez pracodawcę lub innego płatnika, a następnie przekazywana przez urząd skarbowy do wskazanego Kościoła lub związku wyznaniowego.
Podatek miałby dotyczyć wyłącznie osób, które formalnie deklarują przynależność do wspólnoty religijnej. Osoby niewierzące lub takie, które oficjalnie wystąpiły z Kościoła, nie byłyby nim objęte. Kluczowe znaczenie miałaby więc rejestracja przynależności wyznaniowej.
Autorzy pomysłu przekonują, że nowe rozwiązanie zwiększyłoby przejrzystość finansowania Kościołów i ograniczyło rolę państwowych dotacji, w tym Funduszu Kościelnego. Ich zdaniem pozwoliłoby to jasno pokazać, ilu wiernych realnie wspiera swoje wspólnoty finansowo.
Na razie propozycja znajduje się na bardzo wczesnym etapie. Komisja Petycji nie wyznaczyła jeszcze terminu prac, a rząd nie przedstawił oficjalnego stanowiska. Wprowadzenie podatku kościelnego wymagałoby zmian ustawowych i szerokiej debaty politycznej oraz społecznej.
