Październik to dla właścicieli domów ogrzewanych węglem ostatni dzwonek na uzupełnienie zapasów i widać to w cennikach. Jak opisuje wnp.pl, za tonę węgla opałowego trzeba dziś zapłacić od 1700 do nawet 2500 zł, a na składach brakuje przede wszystkim sortymentów grubych i średnich. Sprzedawcy przyznają, że bufora już nie ma, bo zapasy z poprzednich sezonów są praktycznie wyczerpane.
W kopalni taniej, ale trzeba doliczyć transport
Rozpiętość cen między producentami a prywatnymi składami sięga ponad tysiąca złotych na tonie. Groszek kupiony bezpośrednio u producenta kosztuje od 1300 zł, podczas gdy w części prywatnych składów dochodzi do 2500 zł. Najtańsze oferty na orzech to 1300 zł w należącej do PGG kopalni Sośnica w Gliwicach i 1320 zł w jaworznickim Zakładzie Górniczym Sobieski. Do ceny z kopalni trzeba jednak doliczyć transport, który przy obecnych cenach diesla potrafi zjeść sporą część różnicy.
| Oferta | Cena za tonę | Skala |
|---|---|---|
| Orzech, KWK Sośnica (PGG) | 1300 zł | |
| Orzech, ZG Sobieski (Jaworzno) | 1320 zł | |
| Kostka, KWK Sośnica (PGG) | 1350 zł | |
| Orzech kolumbijski, skład w Szczecinie | 2250 zł | |
| Groszek, prywatne składy (górne stawki) | do 2500 zł |
Źródło: wnp.pl
Zobacz również:
BIZNES · 09.10.2026Domy bez pozwolenia przestały kusić. Pierwszy spadek od trzech latWszystko rozstrzygnie pogoda
O tym, czy obecne stawki to szczyt, zdecyduje aura. Handlarze cytowani przez wnp.pl szacują, że przy prawdziwych mrozach ceny mogą pójść w górę nawet o 200 zł na tonie, bo nagła fala kupujących trafi na rynek bez zapasów. Łagodna zima dawałaby z kolei szansę na niewielką korektę w dół. Na razie ruch na składach jest mniejszy niż dwa, trzy tygodnie temu, co część sprzedawców uznaje za ciszę przed burzą.
Braki podbijają ceny niezależnie od pogody, na co zwraca uwagę przewodniczący Sierpnia 80 Bogusław Ziętek. Krajowe wydobycie nie nadąża za popytem na grube sortymenty, dlatego orzech i kostka, pochodzące głównie od polskich producentów, drożeją najszybciej. Ciekawostką tegorocznego sezonu jest pellet, który przy cenach 1800 do 2500 zł za tonę kosztuje mniej więcej tyle co węgiel, choć jeszcze niedawno był od niego wyraźnie droższy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Kłopoty z importem w najgorszym momencie
Luki w krajowej podaży miał wypełniać import, ale i tu pojawiły się zgrzyty. Zamówiony węgiel z Kolumbii dopłynie do polskich portów prawdopodobnie dopiero przed Bożym Narodzeniem, a o ten sam surowiec konkuruje Turcja. Dodatkowym wąskim gardłem pozostaje przepustowość portów.
Jeszcze poważniej wygląda sytuacja na wschodniej trasie. Od 8 do 17 października obowiązuje zakaz przewozu ładunków, w tym węgla, przez przejście Krasnoje-Osinowka na granicy rosyjsko-białoruskiej, a opóźnienia mogą utrzymać się dłużej. Według danych Polskiej Izby Gospodarczej Sprzedawców Węgla w pierwszym półroczu 2026 r. z Kazachstanu sprowadzono blisko 1,9 mln ton węgla z łącznego importu przekraczającego 3 mln ton, a część tych dostaw jedzie koleją właśnie przez Białoruś. Każdy tydzień blokady oznacza więc mniej surowca na składach w szczycie sezonu zakupowego.
Dla gospodarstw domowych wniosek jest prosty, choć kosztowny. Kto ma miejsce w piwnicy i wolne środki, kupuje teraz, bo scenariusz z mroźnym styczniem i pustymi składami oznacza nie tylko wyższe ceny, ale przede wszystkim kolejki po dostępny towar.
