Europejski przemysł chemiczny znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów od dekad. Rosnące koszty energii, silna konkurencja spoza Unii Europejskiej oraz coraz bardziej restrykcyjne regulacje sprawiają, że wiele firm traci konkurencyjność, ogranicza produkcję lub rozważa przenoszenie działalności poza Europę.
Branża chemiczna należy do najbardziej energochłonnych sektorów gospodarki, a ceny gazu i energii elektrycznej w Europie pozostają znacznie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych czy w Azji. To bezpośrednio przekłada się na koszty produkcji, które dla europejskich firm są często nie do udźwignięcia. W efekcie marże topnieją, a część zakładów pracuje znacznie poniżej swoich możliwości.
Dane rynkowe pokazują, że produkcja chemiczna w Unii Europejskiej wciąż nie wróciła do poziomów sprzed pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie. W wielu krajach wykorzystanie mocy produkcyjnych spadło poniżej 75 proc., co jest sygnałem strukturalnych problemów, a nie tylko chwilowego spowolnienia koniunktury.
Sytuację dodatkowo pogarsza rosnąca konkurencja z Chin, USA i Bliskiego Wschodu. Producenci z tych regionów korzystają z tańszej energii, mniejszych obciążeń regulacyjnych oraz wsparcia państwowego, dzięki czemu mogą oferować chemikalia po cenach, z którymi europejskie firmy coraz częściej nie są w stanie konkurować. Import tanich produktów wypiera lokalnych producentów z rynku.
Istotnym wyzwaniem są także regulacje unijne, w tym przepisy środowiskowe i klimatyczne. Choć ich celem jest ograniczenie emisji i transformacja energetyczna, przedstawiciele branży wskazują, że tempo i skala zmian nie idą w parze z realnym wsparciem dla przemysłu. W rezultacie firmy ponoszą wysokie koszty dostosowania, nie mając jednocześnie dostępu do taniej energii i stabilnych warunków inwestycyjnych.
Bez skoordynowanych działań na poziomie Unii Europejskiej istnieje realne ryzyko deindustrializacji sektora chemicznego. Oznaczałoby to trwałą utratę miejsc pracy, osłabienie łańcuchów dostaw oraz większą zależność Europy od importu kluczowych produktów chemicznych, wykorzystywanych m.in. w rolnictwie, farmacji i przemyśle.
Komisja Europejska zapowiada działania mające na celu wsparcie branży, w tym ułatwienia regulacyjne i instrumenty finansowe, jednak na razie firmy nie odczuwają realnej poprawy. Przedstawiciele sektora podkreślają, że bez szybkich decyzji dotyczących cen energii i spójnej polityki przemysłowej kryzys może się pogłębiać.
Europejska chemia stoi dziś przed strategicznym wyborem. Albo Unia zdecyduje się na aktywną ochronę i odbudowę konkurencyjności przemysłu, albo kolejne zakłady będą ograniczać produkcję lub przenosić ją poza Europę, co na dłuższą metę może osłabić całą gospodarkę regionu.
