Rynek nieruchomości w 2026 roku ma wejść w nową fazę. Po okresie wyraźnego wyhamowania coraz więcej sygnałów wskazuje na odbudowę popytu, co może bezpośrednio przełożyć się na zmiany cen mieszkań. Kupujący, którzy wstrzymywali się z decyzjami, zaczynają wracać na rynek, a to zwykle oznacza jedno – presję na wzrost stawek.
Już pod koniec 2025 roku ceny mieszkań w największych miastach utrzymywały się na bardzo wysokim poziomie. W Warszawie średnia cena metra kwadratowego nowych lokali przekraczała 18 tys. zł, w Krakowie sięgała około 16–17 tys. zł, a we Wrocławiu oscylowała wokół 15 tys. zł. Na rynku wtórnym różnice były niewielkie, zwłaszcza w atrakcyjnych lokalizacjach i w przypadku mieszkań gotowych do zamieszkania.
W 2026 roku spodziewany jest wzrost liczby transakcji. Coraz większą rolę odgrywać będzie poprawa dostępności kredytów oraz rosnące dochody gospodarstw domowych. To połączenie sprzyja powrotowi kupujących, którzy wcześniej rezygnowali z zakupu z powodu wysokich kosztów finansowania. W efekcie ceny mieszkań mogą wzrosnąć o kilka procent w skali roku, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.
Najbardziej poszukiwane mają być mieszkania dobrze położone, z dostępem do komunikacji miejskiej, szkół i usług. Takie lokale już teraz utrzymują wysokie ceny i wszystko wskazuje na to, że to one będą drożeć najszybciej. Mieszkania wymagające gruntownego remontu mogą sprzedawać się wolniej, a w ich przypadku podwyżki cen nie będą tak odczuwalne.
Wielu uczestników rynku nie spodziewa się gwałtownych spadków cen. Zamiast tego coraz częściej mówi się o stabilizacji, a następnie stopniowych podwyżkach. Rynek ma reagować przede wszystkim na popyt oraz koszty budowy, które wciąż pozostają wysokie. To sprawia, że deweloperzy nie mają dużej przestrzeni do obniżania cen nowych inwestycji.
Dla osób planujących zakup mieszkania 2026 rok może okazać się momentem decydującym. Odkładanie decyzji w nadziei na duże przeceny może nie przynieść oczekiwanych efektów. Coraz więcej wskazuje na to, że rynek nieruchomości będzie stopniowo przyspieszał, a wraz z nim ceny mieszkań – szczególnie w największych miastach.
