Dynamiczny wzrost za wszelką cenę, nawet kosztem większego ryzyka, wybiera zaledwie 13 proc. właścicieli najmniejszych firm w Polsce. Tak wynika z badania Krajowego Rejestru Długów, które opisuje bankier.pl. Pozostali przedsiębiorcy stawiają sprawę inaczej: rozwój tak, ale bez wywracania firmy i życia do góry nogami.
Rozwój tak, ale w rozsądnym tempie
Badanie przeprowadził w lipcu instytut IMAS International metodą wywiadów internetowych na próbie 507 osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą lub zatrudniających najwyżej 9 pracowników. Aż 62 proc. respondentów deklaruje, że chce się rozwijać, ale w rozsądnym tempie, a łącznie rozwój dopuszcza 75 proc. mikroprzedsiębiorców.
Deklaracje ostro zderzają się jednak z oceną realiów. Tylko 24 proc. badanych uważa wzrost swojej firmy w ciągu najbliższego roku za prawdopodobny, a 42 proc. w ogóle nie potrafi oszacować perspektyw na kolejne 12 miesięcy. Niepewność, a nie brak ambicji, wydaje się więc główną barierą rozwoju najmniejszego biznesu.
Sukces to zysk, nie liczba etatów
Ciekawie wygląda to, jak właściciele mikrofirm w ogóle definiują sukces. Ranking otwierają twarde finanse, a zamykają go rzeczy, które w korporacyjnych strategiach zajmują pierwsze strony prezentacji.
| Miernik sukcesu | Odsetek wskazań | Skala |
|---|---|---|
| Wzrost zysków | ok. 54 proc. | |
| Wyższe przychody | 44 proc. | |
| Więcej klientów | 37 proc. | |
| Większa stabilność | 35 proc. | |
| Wzrost zatrudnienia | 7 proc. | |
| Ekspansja zagraniczna | 4 proc. |
Źródło: Krajowy Rejestr Długów, badanie IMAS International, lipiec 2026
Wzrost zatrudnienia jako miarę sukcesu wskazuje zaledwie 7 proc. badanych, a działalność międzynarodową 4 proc. Dla polityków lubiących opowieści o mikrofirmach, które wyrosną na czempionów eksportu, to zimny prysznic. Właściciel małego biznesu chce przede wszystkim zarabiać więcej i spać spokojniej, a nie budować struktury.
Zobacz również:
BIZNES · 26.09.2026Lidl oficjalnie sponsorem reprezentacji Polski. Biedronka po 16 latach oddaje murawę największemu rywalowiNajstarsi przedsiębiorcy z największym pesymizmem
Autorzy badania zwracają uwagę na wyraźny podział pokoleniowy firm. Wśród przedsiębiorstw działających do 5 lat wzrost w ciągu roku za prawdopodobny uważa 36 proc. właścicieli. W grupie firm z ponad 10-letnim stażem optymizm topnieje do 16 proc., a pesymizm rośnie do 40 proc. Im dłużej ktoś prowadzi biznes w Polsce, tym ostrożniej patrzy w przyszłość.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Wśród przedsiębiorców, którzy w rozwój nie wierzą, 38 proc. mówi wprost o braku potrzeby lub chęci dalszego wzrostu. Około jednej czwartej wskazuje spadek popytu, a co piąty zbyt szybkie zmiany rynkowe, za którymi trudno nadążyć w pojedynkę.
Granica, której właściciel nie chce przekroczyć
Z zestawienia tych odpowiedzi wyłania się spójny obraz. Granicą wzrostu mikrofirmy nie jest brak kapitału ani pomysłów, tylko punkt, w którym firma przestałaby być w pełni kontrolowana przez właściciela. Zatrudnienie pracowników, formalizacja struktur i ekspansja oznaczają ryzyko oraz koszty stałe, których samozatrudnieni świadomie unikają w niepewnym otoczeniu.
Dla gospodarki ma to poważne konsekwencje. Mikrofirmy to najliczniejsza grupa przedsiębiorstw w Polsce i jeśli trzy czwarte z nich planuje co najwyżej ostrożny rozwój, trudno liczyć, że to one w najbliższych latach napędzą inwestycje i zatrudnienie. Rezerwuar wzrostu jest, ale uruchomi go dopiero stabilniejsze prawo i przewidywalne koszty, a nie kolejne programy zachęt.
