Elon Musk zapowiedział, że SpaceX koncentruje się teraz na budowie samowystarczalnego miasta na Księżycu. Według niego taki projekt może zostać zrealizowany w ciągu najbliższych 10 lat, szybciej niż planowana wcześniej kolonizacja Marsa.
To wyraźna zmiana kierunku. Przez lata Musk podkreślał, że głównym celem SpaceX jest Mars, a Księżyc traktował jako etap poboczny. Teraz jednak przyznaje, że Księżyc jest po prostu łatwiejszy do osiągnięcia w krótszym czasie i może szybciej zapewnić trwałą obecność ludzi poza Ziemią.
Decydują tu względy techniczne i logistyczne. Lot na Księżyc trwa około dwóch dni, a okna startowe pojawiają się bardzo często. W przypadku Marsa misje są możliwe tylko co kilkadziesiąt miesięcy, a sama podróż trwa około pół roku. To sprawia, że budowa infrastruktury na Marsie jest znacznie wolniejsza i bardziej ryzykowna.
SpaceX zakłada, że w najbliższych latach będzie testować lądowania statku Starship na Księżycu, a pierwsza bezzałogowa misja może odbyć się już w 2027 roku. Projekt wpisuje się w program Artemis, którego celem jest powrót ludzi na Księżyc i stworzenie tam stałej bazy.
Nowa wizja Muska łączy się także z rozwojem sztucznej inteligencji. SpaceX ma planować budowę infrastruktury obliczeniowej w kosmosie, w tym centrów danych na orbicie, zasilanych energią słoneczną. Według Muska tylko takie rozwiązania pozwolą na dalszy, szybki rozwój zaawansowanej AI.
W tym kontekście istotne jest również połączenie SpaceX z firmą xAI, zajmującą się sztuczną inteligencją. Musk zapowiada, że integracja technologii kosmicznych i AI ma umożliwić tworzenie samodzielnie funkcjonujących baz poza Ziemią, najpierw na Księżycu, a w dalszej perspektywie na Marsie.
Ogłoszenie Muska pojawia się w czasie, gdy program Artemis NASA zmaga się z opóźnieniami. Przesunięcia terminów misji załogowych pokazują, jak trudne są obecnie ambitne projekty kosmiczne. SpaceX nadal pozostaje kluczowym partnerem NASA w budowie systemu lądowania na Księżycu.
Na razie nie jest jasne, czy wizja Muska będzie w pełni współgrać z planami amerykańskiej agencji kosmicznej, czy stanie się dla niej konkurencją. Pewne jest natomiast, że Księżyc po raz pierwszy od dekad ponownie znalazł się w centrum globalnych ambicji kosmicznych.
