Do krajów Unii Europejskiej trafiła partia wołowiny z Brazylii zawierająca zakazany hormon estradiol. Jak poinformował holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA), część mięsa została już wprowadzona do obrotu i spożyta przez konsumentów, zanim wykryto nieprawidłowości.
Według ustaleń służb do UE trafiło 62 781 kg wołowiny z pozostałościami estradiolu. Substancja ta jest w Unii Europejskiej całkowicie zakazana w hodowli bydła ze względu na potencjalne ryzyko dla zdrowia. Mięso było dystrybuowane przez dwie firmy w kilku państwach członkowskich.
Dodatkowo inspektorzy zatrzymali dwie kolejne przesyłki, każda po około 25 ton, zanim trafiły do sprzedaży. Oznacza to, że łącznie wykryto ponad 110 ton podejrzanego surowca, z czego znacząca część nie została dopuszczona na rynek.
Po potwierdzeniu skażenia uruchomiono unijny system wczesnego ostrzegania RASFF, który służy do szybkiej wymiany informacji o zagrożeniach żywnościowych między państwami UE. Kraje członkowskie otrzymały alert i rozpoczęły działania mające na celu ustalenie, gdzie dokładnie trafiła partia mięsa.
Sprawa pojawia się w czasie, gdy w Europie trwa debata na temat importu produktów rolnych spoza Unii, zwłaszcza z krajów Mercosur, w tym z Brazylii. Organizacje rolnicze i część polityków od dawna podnoszą argument, że standardy produkcji w krajach trzecich mogą odbiegać od restrykcyjnych norm obowiązujących w UE.
Na razie nie podano informacji o konkretnych markach ani sieciach handlowych, do których mogła trafić skażona wołowina. Trwa ustalanie pełnej ścieżki dystrybucji produktu. Dla konsumentów oznacza to jedno – system kontroli zadziałał, ale część mięsa zdążyła już trafić na stoły Europejczyków.
Źródło: farmer.pl
