Napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem gwałtownie rośnie. Według „Financial Times” Donald Trump postawił Teheranowi krótkie ultimatum w sprawie nowego porozumienia nuklearnego. Jeśli w ciągu kilkunastu dni nie będzie przełomu, Waszyngton ma być gotowy do podjęcia zdecydowanych kroków, w tym militarnych.
„The Guardian” informuje, że USA intensyfikują obecność wojskową na Bliskim Wschodzie. Do regionu kierowane są dodatkowe jednostki marynarki wojennej i lotnictwo. Dziennik podkreśla, że to największa mobilizacja sił amerykańskich w tym rejonie od lat, co znacząco podnosi temperaturę konfliktu.
Z kolei „New York Post” opisuje, że Biały Dom wysyła do Iranu sygnał: teraz jest moment na zawarcie umowy. Równolegle Teheran zacieśnia współpracę wojskową z Rosją i prowadzi ćwiczenia morskie w rejonie Zatoki Perskiej. Irańskie władze ostrzegają, że ewentualny atak spotka się z natychmiastową odpowiedzią.
Brytyjskie media donoszą, że część sojuszników USA podchodzi do sprawy ostrożnie. Według doniesień premier Wielkiej Brytanii miał zablokować możliwość wykorzystania brytyjskich baz do ewentualnego uderzenia na Iran. To pokazuje, że Zachód nie jest w tej sprawie jednomyślny.
Największe obawy dotyczą gospodarki. Agencja Reuters wskazuje, że Iran kontroluje strategiczne położenie w pobliżu cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy. Eksperci rynku energetycznego ostrzegają, że nawet ograniczony konflikt mógłby wywołać gwałtowny wzrost cen surowców.
Analitycy cytowani przez „Bloomberg” zwracają uwagę, że skok cen ropy szybko przełożyłby się na wyższe ceny paliw, transportu i żywności. Dla Europy oznaczałoby to dodatkową presję inflacyjną w momencie, gdy gospodarki wciąż odczuwają skutki wcześniejszych kryzysów.
Specjaliści ds. bezpieczeństwa międzynarodowego podkreślają, że największym zagrożeniem jest efekt domina. W regionie aktywne są różne grupy zbrojne i państwa powiązane z Iranem. Każde uderzenie może uruchomić serię odwetów, które wymkną się spod kontroli i rozszerzą konflikt poza granice Iranu.
Na razie trwa gra nerwów i presja dyplomatyczna. Jednak według zagranicznych komentatorów czas na kompromis szybko się kurczy. Jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem, świat może stanąć przed kolejnym poważnym kryzysem geopolitycznym, którego skutki odczują także Polacy – przede wszystkim przy dystrybutorach paliw i w sklepach.
