Europejscy konsumenci zaciskają pasa, ale holenderska sieć Action notuje rekordy. Firma ogłosiła, że w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. osiągnęła 11,2 mld euro sprzedaży netto, czyli o 17,4 proc. więcej niż rok wcześniej. To jeden z najszybszych wzrostów w europejskim handlu detalicznym mimo trudnej sytuacji gospodarczej.
Według danych opublikowanych przez spółkę sprzedaż like for like, czyli w sklepach działających już wcześniej, wzrosła o 6,3 proc. Jest to przede wszystkim efekt zwiększonego ruchu klientów, którzy w obliczu inflacji i wysokich kosztów życia częściej wybierają sklepy oferujące produkty w niskich cenach. Action podkreśla, że jego model dyskontowy idealnie odpowiada na nowe nawyki zakupowe Europejczyków.
Dynamiczną sprzedaż wspiera ekspansja. W ciągu trzech kwartałów 2025 r. firma otworzyła 221 nowych sklepów i zapowiada, że do końca roku przekroczy planowane 380 otwarć. Obecnie sieć posiada ponad 3100 sklepów w 15 krajach Europy, z czego ponad 400 działa w Polsce. To stawia Action w gronie najszybciej rozwijających się detalistów na kontynencie.
Najlepsze wyniki sprzedaży odnotowano w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie Action działa stosunkowo od niedawna. Z kolei we Francji firma mierzy się ze słabszymi nastrojami konsumenckimi, jednak także tam obserwuje wzrost liczby klientów.
Eksperci zwracają uwagę, że sukces sieci wynika z połączenia niskich cen, szerokiego asortymentu oraz szybkiej rotacji towarów. Powoduje to, że klienci regularnie wracają w poszukiwaniu nowych okazji. Jednocześnie kupujący, którzy muszą liczyć każdy wydatek, coraz chętniej wybierają tanie sklepy non food, rezygnując z droższych marek.
Mimo znakomitych wyników przed Action stoją również wyzwania. Analitycy wskazują na rosnące koszty operacyjne i logistyczne oraz na pytanie o nasycenie rynku w krajach takich jak Polska czy Niemcy. Firma będzie musiała utrzymać wysoką efektywność, aby szybka ekspansja nie odbiła się negatywnie na rentowności.
