Prezydent Francji Emmanuel Macron ostrzegł, że Unia Europejska może zostać wypchnięta z globalnej czołówki przez USA i Chiny. Jego wystąpienie poprzedza nieformalny szczyt unijnych liderów w Belgii, gdzie głównym tematem będzie konkurencyjność europejskiej gospodarki.
Zdaniem Macrona Europa znalazła się pod silną presją z dwóch stron. Chiny zwiększają eksport do UE, korzystając z niższych kosztów produkcji i słabszej waluty. Z kolei Stany Zjednoczone przyciągają kapitał ogromnymi programami wsparcia dla przemysłu i nowych technologii.
Konkretną diagnozę sytuacji przedstawił francuski urząd planowania strategicznego Haut-Commissariat à la Stratégie et au Plan, czyli rządowy ośrodek analityczny doradzający premierowi. W opublikowanym raporcie wskazano, że koszty produkcji w Chinach są o 30–40 proc. niższe niż w Europie. Przy utrzymaniu obecnych trendów może to doprowadzić do trwałej utraty części przemysłu w UE.
Autorzy raportu ostrzegają, że szczególnie zagrożone są trzy sektory: motoryzacja, chemia oraz produkcja baterii do aut elektrycznych. W przypadku Francji nawet 25 proc. eksportu trafia do branż bezpośrednio konkurujących z Chinami. W Niemczech skala ryzyka jest jeszcze większa – nawet 66 proc. produkcji przemysłowej może być narażone na silną presję cenową z Azji.
W dokumencie zaproponowano dwa radykalne rozwiązania. Pierwsze to wprowadzenie jednolitych ceł w wysokości 30 proc. na wszystkie towary importowane z Chin. Drugie to osłabienie euro wobec juana o 30 proc., co poprawiłoby konkurencyjność europejskiego eksportu.
Równolegle Macron proponuje uruchomienie nowej emisji wspólnego długu UE, czyli euroobligacji. Środki miałyby zostać przeznaczone na inwestycje w obronność, sztuczną inteligencję oraz zielone technologie. Według francuskiego prezydenta Europa potrzebuje około 1,2 bln euro rocznie inwestycji publicznych i prywatnych, aby utrzymać tempo rozwoju i nie stracić dystansu do USA oraz Chin.
Macron zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych i Chin Unia Europejska wciąż stosunkowo ostrożnie korzysta z finansowania długiem. W jego ocenie w czasie globalnego wyścigu technologicznego to poważny błąd strategiczny.
Bardziej umiarkowane stanowisko prezentuje francuski minister finansów Roland Lescure. Zamiast szerokich ceł opowiada się za bardziej precyzyjnymi narzędziami ochrony rynku i zapowiada, że temat wahań walutowych może zostać poruszony podczas majowego spotkania G7.
Według Macrona najbliższe trzy do pięciu lat zdecydują o przyszłości europejskiego przemysłu. Jeśli UE nie zwiększy inwestycji i nie wzmocni ochrony kluczowych sektorów, może stracić pozycję w obszarach takich jak bezpieczeństwo, technologie klimatyczne i sztuczna inteligencja.
