Bitcoin ma za sobą jedną z największych przecen ostatnich miesięcy. Po ustanowieniu historycznego rekordu w okolicach 126 tys. dol. kurs największej kryptowaluty świata spadł w rejon 73–75 tys. dol., a w momentach największej presji zbliżał się nawet do 70 tys. dol. Oznacza to spadek przekraczający 40 proc. względem szczytu i najpoważniejsze cofnięcie od czasu poprzednich głębokich korekt na rynku krypto.
Skala przeceny wywołała silne reakcje wśród inwestorów. Dla części rynku to sygnał rozpoczęcia nowej fazy bessy. Przełamanie poziomu 90 tys. dol., który wcześniej był traktowany jako ważne wsparcie techniczne, wzmocniło presję sprzedażową. Wraz z Bitcoinem traciły także inne kryptowaluty, w tym Ethereum, co przełożyło się na spadek całkowitej kapitalizacji rynku aktywów cyfrowych.
Zmienność cen pozostaje bardzo wysoka. W krótkim czasie notowania potrafią zmieniać się o kilka tysięcy dolarów, co dodatkowo potęguje nerwowość inwestorów detalicznych. Rynek reaguje zarówno na czynniki makroekonomiczne, jak i na informacje dotyczące regulacji czy napływów kapitału do funduszy powiązanych z kryptowalutami.
Jednocześnie część uczestników rynku interpretuje obecną sytuację jako klasyczną, głęboką korektę w długoterminowym trendzie wzrostowym. Argumentem jest fakt, że nawet przy spadku do 70–75 tys. dol. Bitcoin pozostaje znacznie powyżej poziomów notowanych jeszcze dwa lata temu. Inwestorzy o długim horyzoncie czasowym wskazują, że tego typu przeceny wielokrotnie pojawiały się w historii kryptowaluty i bywały punktami wyjścia do kolejnych fal wzrostowych.
Różnica w interpretacji sytuacji jest wyraźna. Dla krótkoterminowych spekulantów obecne spadki oznaczają realne straty i ryzyko dalszego pogłębienia trendu spadkowego. Dla zwolenników strategii „kup i trzymaj” to potencjalna okazja zakupowa przy cenach niższych o ponad 40 proc. względem rekordu.
Kluczowe znaczenie będzie miało to, czy Bitcoin utrzyma się powyżej obecnych poziomów wsparcia. Ewentualne dalsze spadki poniżej 70 tys. dol. mogłyby wzmocnić narrację o wejściu w pełnoprawny rynek niedźwiedzia. Z kolei stabilizacja i powrót powyżej 80–90 tys. dol. byłyby sygnałem, że mamy do czynienia raczej z głęboką korektą niż początkiem długotrwałej bessy.
Obecna sytuacja pokazuje, że mimo rosnącej instytucjonalizacji rynku kryptowalut Bitcoin pozostaje aktywem o bardzo wysokiej zmienności. Dla jednych obecna przecena to katastrofa i bolesne zamknięcie pozycji. Dla innych – moment, w którym rynek oferuje drugą szansę na wejście po cenach wyraźnie niższych od historycznego maksimum.
