Rząd zaciąga hamulec w budżetówce. Najniższy wzrost pensji od 2018 roku

Po latach dwucyfrowych i wysokich jednocyfrowych podwyżek pracownicy sfery budżetowej muszą przestawić się na chudsze czasy. Jak pisze money.pl za dziennikiem Rzeczpospolita, w projekcie budżetu na 2027 r. na wynagrodzenia w państwowych jednostkach budżetowych zapisano 96,4 mld zł wobec 91,76 mld zł planowanych na ten rok. To wzrost o około 4,7 mld zł, czyli 5,1 proc., najskromniejszy od wielu lat.

- Reklama -

Administracja dostanie mniej niż organy naczelne

Sama pula to jednak nie wszystko, bo kluczowa jest dynamika podwyżek w poszczególnych grupach. Pensje w głównej grupie objętej ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń, do której należą administracja publiczna i służby mundurowe, mają wzrosnąć o około 4,8 proc. Dla porównania plan na 2026 r. zakładał wzrost o 6 proc.

Wyraźnie lepiej wypadają organy naczelne państwa, które przygotowują własne plany finansowe, takie jak kancelarie Sejmu, Senatu czy prezydenta. Tam zaplanowano podwyżki o 7 proc. Ta dysproporcja od lat budzi emocje wśród szeregowych urzędników, którzy podwyżki dostają według sztywnego wskaźnika, podczas gdy instytucje centralne same kreślą swoje budżety płacowe.

Rok Planowany wzrost funduszu płac Skala
2018 3 proc.
2026 6 proc.
2027 (administracja) 4,8 proc.

Źródło: Rzeczpospolita, za money.pl

Dekada, w której fundusz płac się potroił

Zaplanowane na przyszły rok 4,8 proc. to najniższa dynamika od 2018 r., gdy wskaźnik wyniósł zaledwie 3 proc. Pomiędzy tymi datami mieściły się lata rekordowych podwyżek, które goniły najpierw rynek pracy, a potem dwucyfrową inflację. W efekcie przez ostatnią dekadę fundusz wynagrodzeń w budżetówce niemal się potroił.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Hamowanie ma dwa źródła. Pierwszym jest stan finansów publicznych, bo deficyt sektora rządowego i samorządowego ma w 2027 r. wynieść 7,1 proc. PKB, tyle samo co w tym roku, choć Polska zobowiązała się wobec Brukseli do jego stopniowego ograniczania. Drugim jest spadająca inflacja i słabnąca presja płacowa w gospodarce, które dają rządowi argument, że skromniejsze podwyżki nie oznaczają realnych strat.

Urzędnicza pensja wciąż powyżej mediany

Warto te wskaźniki zestawić z resztą rynku pracy. Według kwietniowych danych GUS mediana wynagrodzeń w Polsce wynosi 7695 zł brutto, a od przeciętnej pensji dzieli ją niemal 2000 zł. Na tym tle sfera budżetowa pozostaje zróżnicowana, bo obok dobrze opłacanych specjalistów w ministerstwach i instytucjach centralnych pracują w niej urzędnicy skarbówki czy pracownicy sanepidów z pensjami bliskimi płacy minimalnej.

Dla osób planujących karierę w administracji wniosek jest praktyczny. Czas, gdy budżetówka nadrabiała dystans do sektora prywatnego skokowymi podwyżkami, dobiega końca, przynajmniej na dwa najbliższe lata. Związki zawodowe zapowiadają walkę o wyższy wskaźnik w pracach parlamentarnych nad budżetem, ale przy deficycie bliskim unijnego rekordu pole manewru rządu jest niewielkie.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi