Jeszcze w 2022 r. Polacy wynosili ze sklepów cukier po 7 zł za kilogram i ustawiali się po niego w kolejkach. Dziś ta sama biała torebka stała się bronią w walce o klienta. Jak pisze dlahandlu.pl, Biedronka i Stokrotka zeszły z ceną do 99 groszy za kilogram, czyli poziomu, za który nie wszędzie da się kupić bułkę.
Promocja z aplikacją, limitem i drobnym haczykiem
Cukier za 99 groszy dostaną tylko ci klienci, którzy kupią co najmniej 10 opakowań i skorzystają z aplikacji sieci, a dzienny limit wynosi 10 paczek na osobę. To klasyczna konstrukcja promocji obliczonej na przyciągnięcie klienta do sklepu, bo na samym cukrze przy takiej cenie nikt nie zarabia. W strategiach sieci handlowych cukier zaczął pełnić dokładnie tę samą rolę co masło: to produkt, którego cenę każdy zna na pamięć, więc obniżka od razu buduje wrażenie taniego sklepu.
Zobacz również:
BIZNES · 24.09.2026UOKiK ukarał znanego dostawcę internetu. Klienci odzyskają pieniądzeW rok staniał prawie o połowę
Promocyjne 99 groszy robi wrażenie, ale spadek widać także w cenach regularnych. Średnia cena cukru w dużych sieciach wynosiła we wrześniu 2,22 zł za kilogram, podczas gdy rok wcześniej trzeba było płacić 4,05 zł. To spadek o około 45 proc. w ciągu dwunastu miesięcy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Cena cukru za kilogram | Kwota |
|---|---|
| Promocja w Biedronce i Stokrotce | 0,99 zł |
| Średnia w sieciach, wrzesień 2026 r. | 2,22 zł |
| Średnia w sieciach, wrzesień 2025 r. | 4,05 zł |
| Szczyt cen w 2022 r. | do 7 zł |
Źródło: dlahandlu.pl
Producenci ostrzegają, że w hurcie wieje w drugą stronę
Klienci mogą się cieszyć groszowymi cenami, ale branża cukrownicza patrzy na nie z rosnącym niepokojem. Przedstawiciele producentów przyznają, że tegoroczne kontrakty na dostawy cukru są zawierane na wyraźnie wyższych poziomach niż przed rokiem. Polskie cukrownie wyprodukują w sezonie 2026/27 około 1 mln ton cukru, o mniej więcej 200 tys. ton mniej niż w poprzednim sezonie. Mniejsza podaż i droższe kontrakty oznaczają, że dzisiejsze promocje sieci finansują z własnej marży, a nie z taniejącego surowca.
