Night City, neonowa metropolia z najdroższej polskiej gry wideo, trafi na kinowy ekran. Paramount Pictures rozwija pełnometrażowy film aktorski osadzony w świecie Cyberpunka 2077, poinformował branżowy serwis Deadline. Produkcję poprowadzi Lorenzo di Bonaventura, producent serii Transformers, a CD Projekt RED wystąpi w roli koproducenta.
Warszawskie studio trzyma rękę na sterach
Dla akcjonariuszy CD Projektu kluczowy jest kształt umowy. Polskie studio nie sprzedaje praw w ciemno, lecz uczestniczy w produkcji bezpośrednio, dzięki czemu zachowuje kontrolę nad własnością intelektualną. Film ma być osadzony w uniwersum gry, ale według doniesień nie musi wiernie odtwarzać jej fabuły. Otwiera to drogę zarówno do przeniesienia historii najemnika V, jak i do opowieści z zupełnie nowymi bohaterami.
Na tym etapie projekt nie ma jeszcze scenarzysty, reżysera ani obsady, nie ogłoszono też daty premiery. Niepotwierdzony pozostaje udział Keanu Reevesa, który w grze wcielił się w Johnny’ego Silverhanda i stał się twarzą całej marki. Hollywood zwykle potrzebuje kilku lat od ogłoszenia projektu do premiery, o ile produkcja w ogóle nie utknie w fazie rozwoju.
Druga próba przeniesienia Night City
To nie pierwsze podejście do aktorskiej wersji Cyberpunka. W październiku 2023 r. CD Projekt RED ogłosił współpracę przy projekcie live-action ze studiem Anonymous Content, jednak tamta inicjatywa nie doczekała się widocznych efektów. Przejęcie tematu przez Paramount, studio z globalną dystrybucją kinową, przenosi projekt do zupełnie innej ligi.
Marka ma już za sobą udany skok poza gry. Serial anime Cyberpunk: Edgerunners na Netfliksie zebrał znakomite recenzje i wyraźnie podbił sprzedaż samej gry. Właśnie ten precedens sprawia, że inwestorzy traktują doniesienia o filmie nie jak ciekawostkę, lecz jak potencjalne paliwo dla kolejnego cyklu sprzedażowego uniwersum.
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 07.10.2026Musk znowu bilionerem. Jego majątek urósł o 65 mld dolarów w jeden dzieńGry wideo to nowe kopalnie Hollywood
Paramount buduje całą strategię wokół adaptacji growych hitów. Studio pracuje równolegle nad filmem Street Fighter we współpracy z Legendary oraz nad ekranizacją Call of Duty w reżyserii Petera Berga. Po sukcesach filmowego Super Mario Bros. i serialowego The Last of Us wytwórnie przestały traktować gry jako ryzykowną niszę, a zaczęły jak najcenniejsze źródło sprawdzonych marek z milionami fanów.
W tym wyścigu Cyberpunk 2077 ma mocne atuty. Gra sprzedała się w kilkudziesięciu milionach egzemplarzy, a jej świat, inspirowany klasyką gatunku, jest rozpoznawalny nawet wśród osób, które nigdy nie trzymały pada. Dla producentów to gotowa scenografia, galeria postaci i estetyka, którą widz rozpozna po jednym kadrze.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Dla CD Projektu to gra o wycenę
Notowany na warszawskiej giełdzie CD Projekt pracuje obecnie nad kolejną odsłoną Wiedźmina oraz nad drugą częścią Cyberpunka, zapowiedzianą pod roboczym tytułem Orion. Każde rozszerzenie uniwersum na kino i telewizję buduje wartość marki na lata, zanim jeszcze nowe gry trafią do sprzedaży. Hollywood płaci za licencje i marketing, a studio zbiera korzyści wizerunkowe, które przy premierze Oriona mogą przełożyć się na twarde wyniki sprzedaży.
Ryzyko też jest znane. Nieudana ekranizacja potrafi marce zaszkodzić, a historia kina zna dziesiątki słabych filmów na podstawie gier. Formuła koprodukcji, w której twórcy gry pilnują spójności świata, ma to ryzyko ograniczyć, podobnie jak zrobiono przy Edgerunners.
Człowiek od kinowych franczyz wartych miliardy
Wybór producenta mówi wiele o ambicjach projektu. Lorenzo di Bonaventura to jeden z najbardziej doświadczonych ludzi w Hollywood od budowania wielkich franczyz, odpowiadający za serię Transformers, która zarobiła w kinach miliardy dolarów. Wcześniej, jako szef produkcji w Warner Bros., uczestniczył w podejmowaniu decyzji o ekranizacji Matrixa i serii o Harrym Potterze. Dla wytwórni angaż takiego nazwiska to sygnał, że Cyberpunk ma być pełnoprawnym widowiskiem kinowym, a nie eksperymentem dla fanów gier.
Informację o projekcie podały najpierw amerykańskie media branżowe, a w Polsce depeszę o filmie nadała także PAP, zastrzegając, że to doniesienia medialne. Sama spółka nie opublikowała na razie raportu giełdowego w tej sprawie, co sugeruje, że umowa nie rodzi jeszcze istotnych zobowiązań finansowych po stronie CD Projektu. Inwestorzy nauczyli się zresztą ostrożności wobec hollywoodzkich zapowiedzi, bo od ogłoszenia do premiery droga bywa długa, a część projektów nigdy nie wychodzi z fazy rozwoju.
