Microsoft i Adobe odcięte od zielonych kart. Vance mówi o nadużyciach

Dla tysięcy zagranicznych specjalistów zatrudnionych w amerykańskich korporacjach droga do stałego pobytu w USA właśnie się zatrzymała. Departament Pracy Stanów Zjednoczonych zawiesił Microsoft i Adobe w programie PERM, czyli procedurze certyfikacji zatrudnienia, od której zaczyna się ubieganie o zieloną kartę, informuje bankier.pl. Sekretarz pracy Keith Sonderling uzasadnił decyzję wieloma aktywnymi federalnymi dochodzeniami wobec obu firm.

- Reklama -

Lista jest dłuższa niż dwa wielkie loga

Zawieszenie nie kończy się na gigantach z Redmond i San Jose. Resort pracy nie przyjmie ani nie rozpatrzy nowych wniosków o certyfikację w programie PERM także od firm Cognizant, Infosys, Capgemini, Tata, Wipro i HCL, czyli największych światowych dostawców usług IT i outsourcingu. To właśnie te przedsiębiorstwa od lat należą do rekordzistów pod względem liczby sponsorowanych wiz pracowniczych H-1B.

Administracja zapowiada, że na tym nie poprzestanie. Dochodzeniami dotyczącymi wykorzystywania wiz studenckich i wymiany naukowej J-1 ma zostać objętych dziewięć uczelni, w tym Harvard, MIT, Stanford i Yale. Wiceprezydent J.D. Vance nie wykluczył rozszerzenia działań na kolejne firmy technologiczne.

Vance: chodzi o zmianę zachowań, nie karanie

Polityczne uzasadnienie przedstawił sam wiceprezydent. Vance zarzucił firmom nadużywanie systemu wizowego i przypomniał, że Microsoft zwolnił w 2025 r. 6 tys. pracowników, a według administracji miał zastępować ich cudzoziemcami na wizach H-1B. Zawieszenie ma potrwać „tak długo, jak będzie trzeba”, a jego celem jest zmiana zachowań korporacji, nie ich karanie, przekonywał Vance.

Równolegle działa wymiar sprawiedliwości. Prokurator generalny Todd Blanche poinformował, że resort prowadzi postępowania wobec firm faworyzujących zagranicznych pracowników kosztem Amerykanów, w tym wobec Microsoftu i Adobe. Microsoft odrzuca zarzuty i podkreśla, że zdecydowana większość jego pracowników w USA to obywatele amerykańscy.

Wnioski wstrzymane, wizy na razie ważne

Dla pracowników objętych procedurami kluczowy jest zakres decyzji. Zawieszenie dotyczy nowych wniosków o certyfikację PERM, a nie wiz już wydanych ani posiadanych zielonych kart. Osoby zatrudnione na H-1B mogą dalej pracować, ale ich proces osiedlenia się w USA utknął w miejscu na czas zawieszenia. Przy wieloletnich kolejkach po zieloną kartę każdy miesiąc zwłoki ma znaczenie, bo wiza H-1B daje ograniczony czas pobytu.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Niepewność dotyczy także polskich specjalistów. W amerykańskich biurach Microsoftu, Adobe i firm konsultingowych z listy pracują tysiące inżynierów z Europy, w tym Polacy, dla których sponsorowana przez pracodawcę zielona karta była standardową ścieżką kariery. Ci, którzy dopiero planowali transfer za ocean, muszą się liczyć z tym, że korporacyjne programy relokacji do USA zostaną zamrożone lub przekierowane do innych krajów.

Europa może na tym skorzystać

Zaostrzenie polityki wizowej w USA to zarazem szansa dla europejskich, w tym polskich, centrów inżynieryjnych wielkich korporacji. Microsoft, Adobe i firmy konsultingowe rozwijają od lat hub-y w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, a bariery imigracyjne za oceanem historycznie przesuwały część projektów i etatów właśnie do takich lokalizacji. Jeśli spór administracji z big techem się przeciągnie, polskie oddziały mogą stać się naturalnym kierunkiem dla talentów, które miały trafić do Seattle czy Doliny Krzemowej.

- Reklama -

Dla samych korporacji stawka jest wyższa niż pojedyncze wnioski wizowe. Spór z administracją o politykę zatrudnienia toczy się publicznie, a jego rozstrzygnięcie zdecyduje o modelu, w jakim amerykański sektor technologiczny pozyskuje specjalistów z całego świata.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi