Napisz do nas

Europa patrzy na Chiny. Od tej decyzji może zależeć przyszłość Ukrainy

Niemiecki wicekanclerz i minister finansów Lars Klingbeil przyjechał do Pekinu, podkreślając, że rozmowa z Chinami jest niezbędna, jeśli Europa chce zakończyć wojnę na Ukrainie i ustabilizować globalne łańcuchy dostaw. To pierwsza wizyta przedstawiciela nowego konserwatywnego rządu Niemiec w Chinach.

- Reklama -

Przed wylotem Klingbeil powiedział, że Pekin ma decydujący wpływ na to, jak może zakończyć się konflikt. Niemcy uważają, że jeśli ktoś jest w stanie wpłynąć na Rosję, to właśnie Chiny, które utrzymują z Kremlem bliskie relacje i od początku wojny przedstawiają się jako potencjalny mediator. Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi miał w lipcu powiedzieć europejskim dyplomatom, że Pekin nie może dopuścić do przegranej Moskwy, bo wzmocniłoby to pozycję Stanów Zjednoczonych w rywalizacji z Chinami.

Oprócz kwestii wojny ważnym punktem wizyty są tematy gospodarcze. Berlin prowadzi obecnie politykę ograniczania ryzyka w relacjach z Chinami, zwłaszcza po wprowadzeniu przez Pekin ograniczeń eksportu metali ziem rzadkich. Klingbeil zwrócił uwagę, że dla Niemiec kluczowe są dostęp do surowców i ograniczenie przewagi produkcyjnej Chin w sektorach takich jak stal i elektromobilność. Podkreślił, że niemieckie firmy nie boją się konkurencji, ale oczekują uczciwych zasad.

Główne rozmowy odbędą się dzisiaj, 17 listopada podczas czwartego niemiecko chińskiego dialogu finansowego. Klingbeil i chiński wicepremier He Lifeng będą współprzewodniczącymi, a delegacji towarzyszyć mają przedstawiciele największych niemieckich firm, w tym Deutsche Bank.

Wizyta ma także wymiar polityczny. Klingbeil jest pierwszym ministrem nowej koalicji kanclerza Friedricha Merza, który zdecydował się na wyjazd do Chin. Wcześniej planowaną podróż przełożył minister spraw zagranicznych Johann Wadephul, bo Pekin nie zgodził się na większość jego proponowanych spotkań.

- Reklama -

Nowy rząd w Berlinie przyjmuje dużo bardziej twardą postawę wobec Chin niż poprzednia ekipa Olafa Scholza. Kanclerz Merz ostrzegał niedawno, że niemieckie firmy inwestujące w Chinach podejmują duże ryzyko i nazwał Chiny częścią osi autokracji.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi