Dyskusja o możliwości włączenia Polski w program odstraszania nuklearnego wywołała reakcję w Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciel Pentagonu jasno wskazał, że Waszyngton nie popiera budowy niezależnych zdolności nuklearnych przez państwa europejskie.
Elbridge Colby, zastępca sekretarza wojny USA, odniósł się do tego tematu podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations. Podkreślił, że Stany Zjednoczone sprzeciwiają się pomysłom rozwijania własnej broni jądrowej przez kraje takie jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie.
Według Colby’ego nie ma obecnie wiarygodnych sygnałów, że rządy europejskie rzeczywiście planują stworzenie własnych arsenałów nuklearnych. Jednocześnie zaznaczył, że gdyby takie plany się pojawiły, Waszyngton próbowałby odwieść sojuszników od ich realizacji.
Temat broni nuklearnej pojawił się w polskiej debacie publicznej w ostatnich tygodniach. Prezydent Karol Nawrocki w jednym z wywiadów mówił o możliwości przystąpienia Polski do programu nuklearnego i podkreślał, że jest zwolennikiem rozwijania zdolności odstraszania.
Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. Na początku marca poinformował w mediach społecznościowych, że Polska prowadzi rozmowy z Francją i innymi europejskimi sojusznikami w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego.
Debata nasiliła się także po wypowiedziach prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Francuski przywódca zapowiedział zwiększenie liczby głowic nuklearnych w arsenale Francji i podkreślił, że Paryż jest gotowy rozwijać europejski system odstraszania.
Macron zaznaczył jednak, że decyzja o użyciu francuskiej broni nuklearnej pozostaje wyłącznie w gestii prezydenta Francji. Jednocześnie wskazał, że kilka państw europejskich, w tym Polska, jest zainteresowanych współpracą w zakresie rozszerzonego odstraszania nuklearnego.
Wypowiedzi przedstawiciela Pentagonu pokazują, że Stany Zjednoczone pozostają sceptyczne wobec pomysłów budowy niezależnych zdolności nuklearnych w Europie. Waszyngton wciąż opiera bezpieczeństwo sojuszników przede wszystkim na systemie odstraszania w ramach NATO.
