Wystarczyły dwa miesiące, by rynek niemal w całości skasował efekt najbardziej spektakularnej interwencji walutowej od dekad. Pod koniec lipca Stany Zjednoczone i Japonia wspólnie broniły jena, gdy ten osłabł do około 164 za dolara, najniższego poziomu od czterdziestu lat. Kurs udało się zepchnąć w okolice 155, ale pod koniec września dolar znów kosztuje blisko 160 jenów. Japońska minister finansów Satsuki Katayama ostrzega, że władze są gotowe ponownie wejść na rynek.
Największa taka akcja od 1998 roku
Lipcowa operacja była pierwszą wspólną interwencją Waszyngtonu i Tokio od azjatyckiego kryzysu finansowego z 1998 r. Jak opisuje forexclub.pl, według szacunków Goldman Sachs Japonia sprzedała w ciągu dwóch dni dolary o wartości około 85 mld, co czyni tę akcję jedną z największych w historii tamtejszego rynku. Amerykanie wsparli sojusznika nietypowo, sprzedając za jeny euro, by nie osłabiać własnej waluty.
Jak podaje strefainwestorow.pl, japoński resort finansów ujawnił, że w ciągu miesiąca na obronę kursu wydano rekordowe 15,4 bln jenów, równowartość około 96 mld dolarów. Mimo to trzy tygodnie po interwencji kurs wrócił w okolice 159, a na przełomie września rynek testował już poziom obrony w rejonie 160.
Zobacz również:
FINANSE · 29.09.2026Polacy w średnim wieku mają 31,2 mld zł zaległości. Tylko młodzi zwiększają swoje długiPodwyżka stóp nie pomogła
Presji na jena nie zatrzymał nawet Bank Japonii, który na wrześniowym posiedzeniu podniósł stopę procentową do 1,25 proc., najwyższego poziomu od 1995 r. Problem w tym, że różnica w rentownościach pozostaje ogromna: amerykańskie obligacje dziesięcioletnie płacą około 4,69 proc., podczas gdy japońskie około 2,84 proc. Przy takim spreadzie pożyczanie taniego jena i inwestowanie w wyżej oprocentowane aktywa, czyli klasyczny carry trade, wciąż się opłaca.
| Kurs dolara w jenach w 2026 r. | Poziom |
|---|---|
| koniec czerwca | ok. 162,40 |
| koniec lipca, przed interwencją | ok. 164 |
| po wspólnej interwencji USA i Japonii | ok. 155 |
| początek września | 157,20 do 158,97 |
| koniec września | blisko 160 |
Źródło: forexclub.pl, strefainwestorow.pl
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Wymowne jest też zachowanie spekulantów. Według danych amerykańskiej komisji CFTC krótkie pozycje na jenie stopniały ze 138 tys. kontraktów pod koniec czerwca do około 59,5 tys. w połowie sierpnia. Fundusze boją się kolejnej interwencji, ale fundamentalny kierunek gry pozostaje niezmieniony.
Tokio prosi dziennikarzy o włączone telefony
Katayama nie pozostawia złudzeń co do gotowości rządu premier Sanae Takaichi. Jak relacjonuje strefainwestorow.pl, minister mówiła o zbliżających się zdecydowanych działaniach, a dziennikarzy prosiła, by mieli włączone smartfony. Resort przeprowadził też u banków tak zwany rate check, czyli sondowanie kursów, które historycznie poprzedzało faktyczne wejście na rynek.
Analitycy Morgan Stanley szacują godziwą wycenę jena na 165 do 167 za dolara i spodziewają się podwyżki stopy Banku Japonii do 1,5 proc. do marca 2027 r. Dla globalnych rynków, w tym warszawskiej giełdy, spór o kurs jena ma niebagatelne znaczenie: gwałtowne zwijanie finansowanych jenem pozycji potrafi w kilka dni przecenić aktywa od Meksyku po Polskę, co inwestorzy boleśnie przećwiczyli podczas sierpniowego załamania w 2024 r.
