Donald Trump i Wołodymyr Zełenski spotkali się w Mar-a-Lago, aby omówić finalne szczegóły planu pokojowego, który ma zakończyć trwającą niemal cztery lata wojnę w Ukrainie. Obaj przywódcy zgodnie twierdzą, że dokument jest ukończony w około 90 procentach, choć kluczowe kwestie nadal pozostają nierozstrzygnięte.
Rozmowy odbyły się krótko po telefonicznej rozmowie Trumpa z Władimirem Putinem, co wywołało zaskoczenie w Kijowie. Amerykański prezydent zapowiedział kolejne kontakty z rosyjskim przywódcą po zakończeniu konsultacji z Ukrainą.
Podstawą porozumienia jest 20-punktowy plan, który zastąpił wcześniejszą, znacznie szerszą propozycję. Nowe ramy zakładają utrzymanie przez Ukrainę armii liczącej około 800 tys. żołnierzy, gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA i europejskich sojuszników oraz utworzenie funduszu odbudowy o wartości 800 mld dolarów. W dokumencie znalazła się także przyspieszona ścieżka członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.
Największe spory dotyczą terytoriów. Rosja domaga się przekazania całego Donbasu, natomiast Ukraina chce zamrożenia konfliktu na obecnej linii frontu. Nierozwiązana pozostaje również kwestia Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. USA zaproponowały model wspólnego zarządzania obiektem, jednak Kijów nie zaakceptował tej koncepcji.
Zełenski zapowiedział, że w przypadku braku porozumienia w sprawach terytorialnych możliwe jest ogólnokrajowe referendum. Jednocześnie sondaże wskazują, że Ukraińcy niechętnie podchodzą do ustępstw kosztem granic państwa.
Po spotkaniu Trump i Zełenski rozmawiali także z przywódcami kluczowych państw europejskich. Negocjacje toczą się w czasie nasilonych rosyjskich ataków rakietowych i dronowych na Ukrainę, co dodatkowo zwiększa presję na szybkie zakończenie rozmów.
