Napisz do nas

Londyn na skraju kryzysu. Budowy stanęły, a mieszkań dramatycznie brakuje

W Londynie brakuje mieszkań, ale zamiast nowych inwestycji – coraz częściej widać niedokończone budowy. Budownictwo praktycznie stanęło, mimo że liczba mieszkańców miasta szybko rośnie.

- Reklama -

W ciągu ostatnich 10 lat populacja Londynu zwiększyła się o ponad 500 tys. osób i sięga już ok. 9 mln. Tymczasem liczba nowych inwestycji gwałtownie spadła. W 2025 roku rozpoczęto budowę tylko 5 547 mieszkań – to aż o ponad 75 proc. mniej niż dekadę temu i najgorszy wynik od co najmniej 15 lat.

Wiele projektów zostało całkowicie anulowanych albo wstrzymanych. Często powód jest ten sam – bankructwo firm budowlanych, które nie wytrzymały rosnących kosztów.

Problemów jest kilka i nakładają się na siebie. Po pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie zdrożały materiały budowlane. Do tego Brexit ograniczył dostęp do pracowników. Koszty budowy rosną już od około sześciu lat.

Do tego doszły wyższe stopy procentowe. To oznacza droższe kredyty – zarówno dla kupujących mieszkania, jak i dla deweloperów finansujących inwestycje. Efekt? Coraz mniej projektów się opłaca.

- Reklama -
unsplash.com, @Alexander London

Nie pomaga też biurokracja. Proces uzyskiwania zgód na budowę w Londynie jest długi i skomplikowany. Po tragedii Grenfell Tower wprowadzono dodatkowe kontrole bezpieczeństwa, które jeszcze bardziej wydłużyły inwestycje.

W praktyce wygląda to tak, że budowa wielu mieszkań zatrzymała się w połowie. Na koniec 2025 roku prace były wstrzymane przy ponad 5 tys. lokali, czyli ponad dwa razy więcej niż kilka lat wcześniej.

Sytuacja firm budowlanych jest bardzo trudna. Aż 17 proc. wszystkich bankructw w Anglii i Walii w 2025 roku dotyczyło właśnie tej branży. Gdy upada wykonawca, inwestycja często staje na lata.

Problemy widać też po decyzjach dużych firm. Niektóre wycofują się z rynku mieszkaniowego, bo przy obecnych kosztach i ryzyku inwestycje przestają być opłacalne.

Najbardziej odczuwają to mieszkańcy. Średnia cena mieszkania w Londynie to ok. 430 tys. funtów, czyli ponad 2 mln zł. Przy przeciętnej pensji ok. 48 tys. funtów rocznie, zakup własnego lokum staje się ogromnym wyzwaniem.

- Reklama -

Przy obecnych stopach procentowych (ok. 5,5 proc.) przeciętna para musi odkładać pieniądze nawet ponad 12 lat, żeby uzbierać wkład własny.

To prowadzi do absurdalnej sytuacji. Z jednej strony mieszkań brakuje, z drugiej – deweloperzy nie budują, bo projekty się nie opłacają.

Rząd zapowiada zmiany. W grę wchodzą m.in. ulgi podatkowe i uproszczenie przepisów, które mają odblokować inwestycje. Rozważany jest też nowy program wsparcia dla kupujących.

Na razie jednak kryzys trwa. Część mieszkań trafia na rynek w nietypowy sposób – hurtowo kupują je samorządy. W jednej z dzielnic Londynu władze nabyły 290 lokali, które przeznaczą na mieszkania socjalne.

Eksperci podkreślają, że samo budowanie większej liczby mieszkań nie wystarczy. Kluczowe jest to, żeby były one po prostu dostępne cenowo.

źródło: bloomberg.com

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi