Kilkanaście kilometrów od Nowej Soli, pod polami województwa lubuskiego, zalega jedno z największych nieeksploatowanych złóż miedzi i srebra w Europie. Kanadyjska spółka Lumina Metals, która od czerwca jest notowana na warszawskiej giełdzie, właśnie potwierdziła, że chce tam zbudować nową kopalnię. Jak pisze money.pl, inwestorzy argumentują, że projekt odpowiada na deficyt surowca, który spędza sen z powiek całemu NATO.
Złoże na miarę jednej piątej polskich zasobów
Skala projektu robi wrażenie nawet na tle KGHM. Według dokumentacji zatwierdzonej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w 2025 r. złoże Nowa Sól zawiera około 815 mln ton rudy, w której kryje się około 11 mln ton miedzi i 1 mld uncji srebra. To odpowiada blisko jednej piątej krajowych bilansowych zasobów tych metali. Prace poszukiwawcze w regionie trwają od ponad dekady i pochłonęły dotąd około 500 mln zł.
Pieniądze na kolejny etap już są. W czerwcowej ofercie publicznej poprzedzającej debiut na GPW spółka pozyskała około 1 mld zł, a popyt inwestorów sięgnął 4 mld zł. Jak podaje wnp.pl, kapitał ma wystarczyć na 4 do 5 lat prac rozwojowych. Kluczowym punktem harmonogramu jest wstępne studium wykonalności, które ma być gotowe w drugiej połowie 2027 r. i doprecyzuje termin budowy kopalni. Lumina podpisała też list intencyjny z KGHM w sprawie dostaw koncentratu.
Deficyt miedzi wielkości połowy popytu
Prezes Lumina Metals Jordan Pandoff przekonuje, że projekt ma znaczenie wykraczające poza biznes. Państwa NATO zużywają rocznie około 6 mln ton miedzi, a produkują jedynie połowę tej ilości. Brakujące 3 mln ton rocznie sojusz musi importować, w dużej mierze spoza swojego terytorium, co w czasach zbrojeń i elektryfikacji staje się kwestią bezpieczeństwa, a nie tylko cen. Polskie złoża, obok chilijskich i kanadyjskich aktywów, należą do niewielu miejsc, gdzie ten deficyt można realnie zmniejszać.
| Projekt Nowa Sól | Dane |
|---|---|
| Zasoby rudy | ok. 815 mln ton |
| Zawartość miedzi | ok. 11 mln ton |
| Zawartość srebra | ok. 1 mld uncji |
| Kapitał z oferty publicznej | ok. 1 mld zł (popyt: 4 mld zł) |
| Dotychczasowe nakłady | ok. 500 mln zł przez 15 lat |
| Studium wykonalności | II połowa 2027 r. |
Źródło: wnp.pl, money.pl
Zobacz również:
BIZNES · 25.09.2026Szef Ryanaira liczy na jeszcze droższe paliwo. Bilety u konkurencji podrożeją nawet o 20 proc.Giełdowy debiut, jakiego GPW dawno nie widziała
Czerwcowy debiut Luminy był jednym z najciekawszych wydarzeń na warszawskim parkiecie w tym roku, bo na główny rynek GPW wróciła spółka stricte poszukiwawczo-wydobywcza, a więc kategoria inwestycji, która nad Wisłą praktycznie nie występowała. Czterokrotna nadsubskrypcja pokazała, że krajowi i zagraniczni inwestorzy są gotowi finansować projekt, który przez lata będzie generował wyłącznie koszty, w zamian za udział w jednym z największych nierozpoczętych projektów miedziowych Europy.
Za spółką stoi doświadczony kapitał. Projekt w rejonie Nowej Soli od lat rozwijają inwestorzy związani z kanadyjską branżą poszukiwawczą oraz amerykańską grupą Electrum, a prace dokumentacyjne prowadzono przez ponad dekadę, zanim złoże trafiło do krajowego bilansu zasobów. List intencyjny z KGHM w sprawie dostaw koncentratu sugeruje przy tym, że nowa kopalnia nie musi konkurować z państwowym gigantem, lecz może się stać jego dostawcą, bo huty KGHM już dziś uzupełniają własne wydobycie surowcem z zagranicy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Podatek, który wciąż odstrasza
Największą przeszkodą nie jest geologia, tylko fiskus. Pandoff przypomina, że po reformach z 2025 r. łączne obciążenie projektów wydobywczych w Polsce spadło z około 80 do około 70 proc., ale w krajach NATO o rozwiniętym górnictwie wynosi ono 35 do 45 proc. Jego zdaniem system nadal wymaga zmian, jeśli Polska chce przyciągać kapitał do nowych kopalń, a nie tylko utrzymywać istniejące.
Na ten sam problem wskazuje krajowy potentat. Wiceprezes KGHM ds. finansowych Piotr Krzyżewski mówił kilka dni temu na konferencji Future Mining Forum w Katowicach, że formuła podatku od wydobycia niektórych kopalin powinna uwzględniać także koszty operacyjne, a nie wyłącznie notowania metali, bo przy rosnących cenach obciążenie staje się nieproporcjonalne. KGHM w swojej strategii zaplanował na lata 2026 do 2030 ponad 32 mld zł nakładów inwestycyjnych, jednak, jak zastrzegał Krzyżewski, spółka realizuje tylko projekty zapewniające wysokie stopy zwrotu.
Dla regionu Nowej Soli stawka jest konkretna: wielkie miejsce pracy na dekady i podatki lokalne, jakich lubuskie jeszcze nie widziało. Dla rynku to test, czy Polska potrafi przekuć jedne z największych zasobów miedzi w Europie w drugi, obok KGHM, filar krajowego górnictwa metali.
