Mieszkańcy bloków, którzy zazdrościli właścicielom domów przydomowych baterii i paneli, doczekali się przepisów pisanych z myślą o nich. Jak opisuje rp.pl, projekt rozporządzenia w sprawie warunków technicznych po raz pierwszy oficjalnie dopuszcza instalowanie magazynów energii w budynkach wielorodzinnych, w tym na balkonach, loggiach i tarasach. Dokument przeszedł konsultacje i znajduje się w pilnej notyfikacji Komisji Europejskiej.
Bateria do 11 kWh, panele do 2 kW
Nowe przepisy precyzyjnie wyznaczają granice domowej energetyki. Magazyn przypisany do mieszkania w bloku będzie mógł mieć maksymalnie 11 kWh pojemności oraz 3,7 kW mocy ładowania i rozładowania, o czym pisze serwis e-magazyny.pl. Dla fotowoltaiki balkonowej przewidziano limit 2 kW mocy falownika i 2,3 kW mocy modułów, a napięcie po stronie stałoprądowej nie może przekraczać 60 woltów. Okablowanie strony DC ma pozostać na zewnątrz lokalu, a do mieszkania wchodzić będzie już zabezpieczona strona zmiennoprądowa.
Takie parametry wystarczą, by zasilić lodówkę, router i oświetlenie oraz przesunąć zużycie prądu na godziny z tańszą taryfą. To rozwiązanie wzorowane na niemieckim rynku, gdzie balkonowe zestawy solarne z niewielkimi bateriami sprzedają się masowo w sieciach marketów budowlanych.
Czujki dymu, wyłączniki awaryjne i zgoda wspólnoty
Za dopuszczeniem baterii do bloków idzie długa lista wymogów bezpieczeństwa, przygotowana z udziałem ekspertów Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej i Instytutu Techniki Budowlanej. Instalacja będzie wymagała m.in. wyłącznika awaryjnego, odpowiedniego oznakowania lokalu oraz autonomicznych czujek dymu i tlenku węgla w pomieszczeniach technicznych. Pomieszczenia z większymi magazynami trzeba będzie oddzielić ścianami o określonej odporności ogniowej i drzwiami przeciwpożarowymi.
Istotny jest także podział własności. Balkon to część wspólna nieruchomości, więc montaż paneli czy baterii na nim wymaga zgody wspólnoty mieszkaniowej. Wewnątrz mieszkania właściciel może działać samodzielnie, o ile nie ingeruje w elementy wspólne budynku. W praktyce oznacza to, że o balkonowej rewolucji w wielu blokach zdecydują głosowania na zebraniach wspólnot.
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 27.09.2026Hakerzy uderzyli w kolejną sieć przychodni. Rząd zapowiada certyfikaty i limity danychZwrot z samego magazynu dopiero po 9 latach
Rachunek ekonomiczny na razie studzi emocje. Cytowany przez rp.pl Krzysztof Kochanowski, prezes stowarzyszenia PIME, szacuje, że inwestycja w sam magazyn energii, bez fotowoltaiki, zwróci się po około 9 latach. Dopiero połączenie baterii z panelami zmienia kalkulację, bo oszczędności mogą wtedy sięgać od 0,85 do 1,10 zł na każdej kilowatogodzinie. Przy rosnących cenach prądu i taryfach dynamicznych ta różnica będzie pracować na korzyść posiadaczy instalacji.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Branża nie kryje jednak rozczarowania kształtem przepisów. Zdaniem przedstawicieli sektora projekt traktuje wszystkie baterie jednakowo, bez względu na certyfikaty i chemię ogniw, zamiast wzorować się na rozwiązaniach z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy USA. Cytowany przez globenergia.pl Bogdan Szymański z Fundacji Instytut Trendów ocenia wprost, że nowe wymogi sprawią, iż montaż fotowoltaiki w Polsce będzie droższy i trudniejszy.
Nowy rynek dla instalatorów i marketów budowlanych
Mimo zastrzeżeń przepisy otwierają w Polsce zupełnie nowy segment rynku. W kraju jest kilka milionów mieszkań w budynkach wielorodzinnych, a każdy balkon z południową ekspozycją to potencjalny klient dla producentów mikroinstalacji, sieci handlowych i firm instalatorskich. Barierą pozostanie stan instalacji elektrycznych, bo w starszych blokach montaż może wymagać kosztownej modernizacji okablowania.
Projekt przewiduje 18-miesięczny okres przejściowy, który da rynkowi czas na przygotowanie produktów zgodnych z nowymi wymogami. Dla wspólnot i zarządców budynków to sygnał, by już teraz uporządkować zasady zgód na instalacje, zanim mieszkańcy zaczną pukać do drzwi z gotowymi zestawami kupionymi w markecie.
