Awantura przy bramce, odpalony papieros w hali odlotów albo pasażer, który w powietrzu nie reaguje na polecenia załogi. Do tej pory takie zachowania kończyły się mandatem, który dla wielu podróżnych był ledwie odczuwalny. To ma się zmienić, bo w wykazie prac legislacyjnych rządu pojawiły się założenia projektu przygotowanego przez Ministerstwo Infrastruktury.
Z 500 zł do 5000 zł za jedno wykroczenie
Jak pisze bankier.pl, maksymalna wysokość grzywny nakładanej w drodze mandatu karnego na lotniskach ma wzrosnąć z obecnych 500 zł do 5000 zł. Górna granica kary pójdzie więc w górę dziesięciokrotnie, a mandaty nadal będą wystawiać funkcjonariusze Straży Granicznej. Wyższe kary obejmą pasażerów, którzy nie stosują się do przepisów porządkowych obowiązujących na lotnisku, łamią zakazy ustanowione przez zarządzającego portem albo ignorują polecenia dowódcy statku powietrznego.
Autorzy projektu nie ukrywają, skąd ta zmiana. W uzasadnieniu wskazano, że obecny limit jest nieadekwatny do społecznej szkodliwości części wykroczeń, zwłaszcza gdy zagrażają one bezpieczeństwu, zdrowiu lub życiu osób. W praktyce chodzi między innymi o sytuacje, w których zachowanie jednego pasażera potrafi opóźnić rejs albo zmusić załogę do awaryjnych procedur.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Mandaty na lotniskach | Zasady |
|---|---|
| Maksymalny mandat dziś | 500 zł |
| Maksymalny mandat po zmianach | 5000 zł |
| Kto nakłada karę | funkcjonariusze Straży Granicznej |
| Za co grozi mandat | łamanie przepisów porządkowych, zakazów zarządzającego lotniskiem i poleceń dowódcy samolotu |
Źródło: bankier.pl
Zobacz również:
FINANSE · 22.09.2026Ważne zmiany w podatkach od 1 października. Nadpłata wróci bez składania wnioskuPrzy okazji zmienią się zasady dla ochrony lotnisk
Ten sam projekt porządkuje także przepisy dotyczące pracowników kontroli bezpieczeństwa. Operatorzy prowadzący kontrolę nie będą już musieli posiadać wpisu na listę kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej, a ich ewidencję poprowadzi prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Dla pasażerów najważniejsza pozostaje jednak jedna wiadomość: awantura na lotnisku może wkrótce kosztować tyle, co niejedna zagraniczna wycieczka.
