Dla wielu pracowników zwolnienie lekarskie przez lata było sprawą niemal rutynową. Wystawione elektronicznie, automatycznie trafiało do pracodawcy i ZUS, a kontrola pojawiała się raczej sporadycznie. Ten schemat właśnie się kończy. Skala i sposób weryfikowania L4 wchodzą na zupełnie nowy poziom.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wprowadził nowe zasady kontroli zwolnień lekarskich, które znacząco rozszerzają zakres sprawdzania osób przebywających na L4. Zmiany dotyczą zarówno pracowników, jak i firm, które coraz częściej same decydują się na dokładniejsze monitorowanie absencji chorobowych.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że ZUS może dziś kontrolować zwolnienia lekarskie niezależnie od wielkości pracodawcy. Dotychczas w praktyce większy ciężar kontroli spoczywał na dużych firmach, które same wypłacają wynagrodzenie chorobowe w pierwszym okresie niezdolności do pracy. Teraz inspektorzy ZUS mają pełne prawo do weryfikowania L4 także w dużych przedsiębiorstwach, bez ograniczeń organizacyjnych.
Kontrole obejmują nie tylko zasadność samego zwolnienia, ale również sposób jego wykorzystywania. ZUS sprawdza, czy osoba na L4 nie wykonuje pracy zarobkowej, nie prowadzi działalności gospodarczej ani nie podejmuje aktywności sprzecznych z celem zwolnienia. Inspektorzy mogą weryfikować miejsce pobytu wskazane w e-zwolnieniu oraz żądać dodatkowych wyjaśnień od ubezpieczonego.
Jeżeli kontrola wykaże nieprawidłowości, konsekwencje mogą być dotkliwe. ZUS ma prawo wstrzymać wypłatę zasiłku chorobowego, a w niektórych przypadkach zażądać zwrotu już wypłaconych świadczeń. Dotyczy to m.in. sytuacji, w których osoba na zwolnieniu wykonuje inną pracę lub wykorzystuje L4 niezgodnie z jego przeznaczeniem.
Zaostrzenie kontroli nie jest przypadkowe. Z danych z poprzednich lat wynika, że skala nadużyć była znacząca. W samym pierwszym półroczu 2025 roku ZUS przeprowadził ponad 227 tys. kontroli zwolnień lekarskich. W ich wyniku wstrzymano wypłatę świadczeń dla blisko 15 tys. osób, a łączna kwota zakwestionowanych lub odzyskanych środków przekroczyła 150 mln zł.
Równolegle do działań ZUS coraz ostrzejsze podejście przyjmują także pracodawcy. Firmy częściej zlecają kontrole, analizują powtarzalność zwolnień i reagują na podejrzenia nadużyć. Dla biznesu absencja chorobowa oznacza nie tylko koszty finansowe, ale także problemy organizacyjne i konieczność zapewnienia zastępstw.
Dla pracowników sygnał jest jednoznaczny. Zwolnienie lekarskie nie jest już formalnością, a każda niezgodność między jego celem a rzeczywistym zachowaniem może zakończyć się utratą świadczeń. ZUS i firmy jasno pokazują, że okres pobierania zasiłku ma służyć leczeniu i powrotowi do pracy, a nie dodatkowym zajęciom.
Wszystko wskazuje na to, że kontrole L4 będą w najbliższych miesiącach jeszcze częstsze. A to oznacza, że osoby korzystające ze zwolnień muszą liczyć się z tym, że sprawdzanie stanie się standardem, a nie wyjątkiem.
