Wielka czystka na Facebooku i Instagramie. Zniknęło 3,7 mln kont oszustów

To jedna z największych operacji przeciwko internetowym oszustom w historii mediów społecznościowych. Meta poinformowała o usunięciu ponad 3,7 mln kont, stron i grup na Facebooku i Instagramie, których twórcy prowadzili oszustwa finansowe. Jak podaje PAP na podstawie komunikatu koncernu, akcję przeprowadzono wspólnie z Departamentem Sprawiedliwości USA, FBI oraz służbami Ghany i Nigerii, bo to głównie z tych dwóch afrykańskich krajów działali przestępcy.

- Reklama -

Od fałszywej miłości po fikcyjne oferty pracy

Katalog metod wyczyszczonych z platform Mety czyta się jak podręcznik współczesnego scamu. Dominowały oszustwa inwestycyjne, w tym kryptowalutowe, poprzedzone tygodniami budowania fałszywych relacji romantycznych lub zawodowych. Do tego dochodziły fikcyjne oferty pracy i zleceń, za które ofiary płaciły opłaty wstępne, podszywanie się pod policjantów, urzędników i wojskowych, sprzedaż towarów, które nigdy nie docierały, oraz szczególnie perfidna specjalność: oferty pomocy w odzyskaniu pieniędzy straconych we wcześniejszym oszustwie, oczywiście za kolejną opłatą.

Większość ataków celowała w użytkowników z USA i Wielkiej Brytanii, pod których oszuści się podszywali. Na liście celów znaleźli się jednak także użytkownicy z Polski, Niemiec, Hiszpanii i Turcji, co pokazuje, że scamerskie centra pracują na wielu rynkach językowych jednocześnie.

28 aresztowanych i 117 osób uratowanych z niewoli

Operacja trwa od 6 października i ma także wymiar całkowicie fizyczny. Aresztowano 28 osób, a tropy prowadzące do ponad 30 centrów oszustw przekazano organom ścigania. Zidentyfikowano aktywa o wartości co najmniej 11 mln dolarów, które kwalifikują się do zamrożenia. „Likwidujemy na całym świecie centra zajmujące się oszustwami”, skomentował dyrektor FBI Kash Patel, cytowany w komunikacie Mety.

Najbardziej wstrząsający jest wątek z Ghany. Z budynku mieszkalnego uratowano tam 117 osób, które były przetrzymywane i zmuszane do pracy przy oszustwach. Ofiary handlu ludźmi znajdowały się w złym stanie zdrowia i doświadczały przemocy, a ich nadzorcy zostali aresztowani. Za ekranem fałszywego doradcy inwestycyjnego coraz częściej siedzi nie cyberprzestępca, lecz jego ofiara, pracująca pod przymusem w scamowym obozie.

Czternaście firm przy jednym stole

Skalę przedsięwzięcia pokazuje lista uczestników. Obok służb z USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady, Nowej Zelandii i Indii w operacji wzięło udział 14 firm technologicznych, m.in. Google, Microsoft, OpenAI, Coinbase i Starlink. Taka koalicja to odpowiedź na taktykę oszustów, którzy ofiarę łowią na Facebooku, rozmowę przenoszą na inny komunikator, pieniądze wyłudzają przez giełdę kryptowalut, a całość spinają infrastrukturą rozsianą po kilku kontynentach.

Dla polskich użytkowników wnioski są praktyczne. Profil atrakcyjnego nieznajomego, który po kilku tygodniach rozmów podsuwa okazję inwestycyjną, oferta pracy wymagająca opłaty wstępnej albo urzędnik piszący przez Messengera to schematy, które właśnie wyleciały z platform milionami kont, ale wrócą na nowych. Usunięcie 3,7 mln profili podniosło oszustom koszty działania, tyle że przy zyskach liczonych w miliardach dolarów branża scamu traktuje takie czystki jak koszt prowadzenia biznesu.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Przemysł oszustw działa jak korporacja

Obraz wyłaniający się z operacji daleki jest od stereotypu samotnego hakera. Centra oszustw to zorganizowane przedsiębiorstwa z działami rekrutacji, skryptami rozmów, systemami motywacyjnymi i kwotami do wyrobienia. Ponad 30 takich ośrodków, których namiary przekazano organom ścigania, obsługiwało ofiary w wielu językach i strefach czasowych jednocześnie. Zidentyfikowane 11 mln dolarów aktywów do zamrożenia to przy tym ułamek przepływów, bo pieniądze ofiar błyskawicznie rozpływają się w sieci kont i kryptowalutowych portfeli.

- Reklama -

Dlatego w koalicji obok Mety i FBI znalazły się giełda kryptowalut Coinbase, Google, Microsoft, OpenAI, a nawet Starlink. Każda z tych firm kontroluje inny fragment infrastruktury, z której korzystają przestępcy: od wyników wyszukiwania przez modele językowe piszące wiadomości po łączność satelitarną w regionach, gdzie działają scamowe obozy.

Jak nie zostać pozycją w statystykach

Schematy usunięte z Facebooka i Instagrama łączy jeden element: presja czasu i emocji. Oszust buduje zaufanie tygodniami, ale moment przelewu zawsze przyspiesza, strasząc utratą okazji albo konsekwencjami prawnymi. Druga żelazna reguła to prośba o przeniesienie rozmowy poza platformę, na komunikator, gdzie moderacja nie sięga. Każdy, kto inwestuje po namowie internetowego znajomego, płaci opłatę wstępną za obiecaną pracę albo przelewa pieniądze mundurowemu z Messengera, powinien założyć, że po drugiej stronie siedzi pracownik centrum oszustw. Zgłoszenia takich kont, jak pokazuje skala operacji, naprawdę trafiają do systemów, które potrafią wyciąć miliony profili naraz.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi