Dzień po tym, jak prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o opodatkowaniu nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, kierując ją równocześnie do Trybunału Konstytucyjnego, głos zabrał pierwszy z zagranicznych graczy, których danina może dotknąć. MOL Polska przeprowadza analizy, czy będzie podlegać nowemu podatkowi, a decyzję ogłosi w najbliższych tygodniach, poinformował członek zarządu ds. finansowych János Horváth, cytowany przez bankier.pl. Dodał przy tym krótko: jeśli będzie konieczność dokonania płatności, spółka jej dokona.
Węgierski koncern podkreśla zarazem, że podatkowa niepewność nie zmienia jego planów nad Wisłą. Polski rynek pozostaje dla grupy MOL kluczowy, a projekty inwestycyjne nie zostały wstrzymane. W lipcu prezes MOL Polska Richard Austen zapowiadał włączenie do sieci około 20 stacji partnerskich do końca roku. Finansowanie rozwoju spółka zabezpieczyła emisjami obligacji: w lipcu uplasowała papiery za 850 mln zł, a we wrześniu euroobligacje warte 500 mln euro, przy popycie ponad dwukrotnie przekraczającym ofertę.
Danina wymierzona w kryzysowe marże
Nowy podatek obejmie producentów i importerów paliw ciekłych, którzy ponadprzeciętnie zarobili na zawirowaniach ostatnich miesięcy. Zgodnie z założeniami opisywanymi przez media branżowe danina w wysokości 75 proc. ma objąć zyski osiągnięte między 1 marca a 31 grudnia 2026 r. w części, w jakiej marża przekroczyła poziom z 2025 r. powiększony o 20 proc. Na liście potencjalnych płatników wymienia się przede wszystkim Orlen, Unimot i właśnie grupę MOL.
Tłem ustawy jest kryzys podażowy wywołany lutową blokadą cieśniny Ormuz i atakami na rosyjską infrastrukturę rafineryjną, które wywindowały marże rafineryjne i detaliczne w całej Europie. Rząd przekonuje, że część tych zysków ma charakter nadzwyczajny i powinna zasilić budżet, z którego finansowane są m.in. dopłaty do cen energii. Branża paliwowa, w tym organizacja POPiHN, odpowiada, że sektor działał w trybie kryzysowym, ponosząc wyższe koszty logistyki, a podatek ograniczy możliwości inwestycyjne firm.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Windfall tax dla branży paliwowej | Założenia |
|---|---|
| Stawka podatku | 75 proc. nadmiarowej marży |
| Okres objęty daniną | 1 marca do 31 grudnia 2026 r. |
| Punkt odniesienia | marża z 2025 r. powiększona o 20 proc. |
| Objęte podmioty | producenci i importerzy paliw, m.in. Orlen, Unimot, MOL |
| Status ustawy | podpisana, skierowana do Trybunału Konstytucyjnego |
Źródło: bankier.pl, biznes.pap.pl
Zobacz również:
BIZNES · 03.10.2026Główny akcjonariusz wzywa na akcje Echo Investment. Oferuje mniej, niż płaci rynekTest dla inwestorów zagranicznych
Reakcja MOL będzie uważnie obserwowana przez cały rynek, bo węgierski koncern to po Orlenie największy gracz detaliczny nad Wisłą. Swoją sieć, liczącą kilkaset stacji, zbudował głównie na placówkach przejętych w ramach środków zaradczych po fuzji Orlenu z Lotosem i konsekwentnie przebudowuje je na własny standard. Dalsze emisje obligacji i deklaracje o rozwoju sugerują, że Węgrzy traktują podatek jako koszt przejściowy, a nie powód do rewizji strategii.
Niewiadomą pozostaje za to los samej ustawy. Prezydent podpisał ją w trybie kontroli następczej, co oznacza, że Trybunał Konstytucyjny oceni przepisy już po ich wejściu w życie. Dla firm paliwowych to scenariusz podwójnej niepewności: muszą naliczać i płacić daninę, nie wiedząc, czy za kilka kwartałów nie zostanie ona zakwestionowana. Doświadczenia innych krajów, które wprowadzały podatki od nadzwyczajnych zysków, pokazują, że spory o ich konstytucyjność potrafią ciągnąć się latami, a ewentualne zwroty obciążają kolejne budżety.
