Na początku lutego do skrzynek pocztowych w całej Polsce zaczną trafiać oficjalne pisma, które dla wielu adresatów będą sporym zaskoczeniem. Dokumenty nie będą miały nic wspólnego z podatkami ani z ZUS-em, ale ich zignorowanie może mieć poważne konsekwencje. Resort zapowiada szeroko zakrojoną akcję, która obejmie setki tysięcy osób.
Chodzi o kwalifikację wojskową, która w 2026 roku rozpocznie się 2 lutego i potrwa kilka miesięcy. Ministerstwo Obrony Narodowej uruchamia procedurę, w ramach której do około 235 tysięcy Polaków trafią imienne wezwania do stawienia się przed komisją wojskową. Pisma będą doręczane tradycyjną pocztą.
Wezwania otrzymają przede wszystkim mężczyźni urodzeni w 2007 roku, czyli rocznik podstawowy objęty kwalifikacją wojskową. Do komisji będą musieli zgłosić się także mężczyźni z roczników 2002–2006, którzy dotychczas nie mają określonej kategorii zdolności do służby wojskowej lub wcześniej otrzymali kategorię czasową. Obowiązek dotyczy również części kobiet, zwłaszcza tych z wykształceniem przydatnym dla wojska, m.in. medycznym, weterynaryjnym czy psychologicznym.
Samo wezwanie nie oznacza powołania do wojska. Kwalifikacja wojskowa ma charakter administracyjny i polega na ocenie stanu zdrowia oraz przypisaniu odpowiedniej kategorii wojskowej. Jej celem jest aktualizacja danych w ewidencji wojskowej, a nie natychmiastowe kierowanie do służby.
Podczas stawienia się przed komisją konieczne będzie posiadanie dowodu tożsamości, a w wielu przypadkach także dokumentacji medycznej. Komisja oceni zarówno zdolność fizyczną, jak i psychiczną, a następnie wyda decyzję administracyjną dotyczącą kategorii wojskowej.
Resort obrony podkreśla, że ignorowanie wezwania nie jest dobrym rozwiązaniem. Niestawienie się bez usprawiedliwienia może skutkować karą grzywny, a w skrajnych przypadkach nawet przymusowym doprowadzeniem przez policję. Przepisy przewidują takie środki jako ostateczność, ale są one realnie stosowane.
Akcja kwalifikacji wojskowej, która rusza 2 lutego, jest jedną z największych tego typu operacji administracyjnych w kraju. Dla wielu młodych osób będzie to pierwszy bezpośredni kontakt z wojskiem i jednocześnie obowiązek, którego nie warto lekceważyć.
