Płaca minimalna traci dystans do przeciętnej pensji. Realnie spadnie drugi rok z rzędu

Podwyżka płacy minimalnej do 4950 zł brutto od stycznia wygląda na papierze jak kolejny krok w górę, ale po uwzględnieniu inflacji najniżej zarabiający Polacy drugi rok z rzędu stracą siłę nabywczą. Jak wylicza money.pl, realna wartość minimalnego wynagrodzenia spadła w 2026 r. o 0,3 proc., a w 2027 r. obniży się o kolejne 0,6 proc. Poprzedni raz dwa lata nieprzerwanego realnego spadku zdarzyły się na przełomie wieków, zanim w 2003 r. zmieniono zasady waloryzacji.

- Reklama -

Mechanizm, który przez dwie dekady chronił najniższe pensje, tym razem zawiódł z powodu rozjazdu prognoz. Ustawa wymaga, by podwyżka nie była niższa od prognozowanej inflacji, a Ministerstwo Finansów założyło na 2027 r. wzrost cen o 2,8 proc. Ekonomiści spodziewają się jednak inflacji w okolicach 3,6 proc. Jeżeli ich szacunki się potwierdzą, podwyżka o 144 zł, czyli o 3 proc., nie wystarczy nawet na utrzymanie dotychczasowej siły nabywczej.

Wskaźnik Kaitza schodzi poniżej połowy

Jeszcze wyraźniej zmianę trendu widać w relacji najniższej pensji do przeciętnego wynagrodzenia, określanej przez ekonomistów mianem wskaźnika Kaitza. W 2025 r. płaca minimalna stanowiła 52,3 proc. średniej krajowej. Przy prognozowanym na 2027 r. przeciętnym wynagrodzeniu na poziomie 10 033 zł wskaźnik spadnie do 49,3 proc. Po latach, w których Polska zbliżała się pod tym względem do unijnej czołówki, relacja wraca poniżej symbolicznej połowy.

Płaca minimalna Kwota brutto Relacja do przeciętnej pensji
2025 r. 4666 zł 52,3 proc.
2026 r. 4806 zł realny spadek o 0,3 proc.
2027 r. 4950 zł 49,3 proc. (prognoza)

Źródło: money.pl, Ministerstwo Finansów

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

W ostatnich dwóch dekadach realne obniżki najniższej pensji były rzadkością. Poza symbolicznym spadkiem o 0,5 proc. w 2004 r. dotkliwa była dopiero korekta z 2022 r., gdy szok inflacyjny zabrał płacy minimalnej 6 proc. wartości. Wtedy jednak kolejne lata przyniosły skokowe podwyżki, które z nawiązką odrobiły stratę. Teraz scenariusz jest inny, bo rząd świadomie wyhamował tempo wzrostu najniższej pensji.

Milion pracowników i rachunek firm

Skutki odczuje co najmniej milion osób pracujących za minimalną stawkę, dla których każda dziesiąta część procenta realnego spadku oznacza chudszy portfel przy drożejących paliwach i żywności. Z drugiej strony pracodawcy, zwłaszcza mali, od dawna apelowali o zahamowanie podwyżek, które w poprzednich latach sięgały kilkunastu procent rocznie i wymuszały kaskadowe korekty całych siatek płac.

Ciekawy wniosek płynie z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego przytaczanych przez money.pl. Wynika z nich, że wzrosty płacy minimalnej w latach 2013 do 2024 nie wpłynęły negatywnie na zatrudnienie, a większym problemem dla firm od samej wysokości stawki jest nieprzewidywalność jej zmian. Przedsiębiorcy planujący budżety na przyszły rok dostali więc wyjątkowo rzadki prezent w postaci niskiej podwyżki, ale pracownicy o najniższych dochodach zapłacą za niego realną wartością swoich pensji.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi