Napisz do nas

Płacą nawet 19 tys. zł miesięcznie. Dyplom nie jest potrzebny, a oferty czekają na chętnych

Jeszcze kilka lat temu dla wielu osób był to plan awaryjny albo rodzinny obowiązek. Dziś coraz częściej okazuje się świadomym wyborem, który daje stabilność i pieniądze nieosiągalne w wielu biurowych zawodach. Rynek pracy wyraźnie pokazuje, że dyplom nie zawsze jest przepustką do wysokich zarobków.

- Reklama -

Coraz więcej ofert dotyczy zawodów, w których liczą się konkretne umiejętności i doświadczenie, a nie formalne wykształcenie. Pracodawcy otwarcie deklarują, że matura ani studia nie są wymagane, bo najważniejsze jest to, czy ktoś potrafi wykonać pracę szybko i solidnie. W efekcie wynagrodzenia w niektórych branżach rosną do poziomów, które jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z IT lub stanowiskami menedżerskimi.

Wśród najlepiej opłacanych są fachowcy z branży budowlanej i rzemieślniczej. Brukarze, spawacze, murarze, dekarze, cieśle czy operatorzy maszyn budowlanych mogą dziś liczyć na bardzo wysokie stawki, szczególnie jeśli mają doświadczenie i nie brakuje im zleceń. W sprzyjających warunkach miesięczne wynagrodzenie może sięgać nawet około 19 tys. zł brutto.

To nie są teoretyczne wyliczenia. Artykuł opublikowany na Infor.pl opisuje przypadek mężczyzny, który mimo wykształcenia wyższego zdecydował się na pracę w rodzinnej firmie brukarskiej. Dziś nie narzeka ani na brak zleceń, ani na niskie dochody. Wręcz przeciwnie, przyznaje, że stabilność finansowa i popyt na usługi sprawiają, że pracy nie brakuje przez większość roku.

Eksperci rynku pracy nie mają wątpliwości, że to efekt wieloletnich zaniedbań w kształceniu zawodowym. Przez lata młodych ludzi kierowano głównie na studia, a szkoły branżowe straciły na znaczeniu. Dziś skutkiem jest ogromny deficyt wykwalifikowanych fachowców, który winduje stawki w górę.

- Reklama -

Standardowe wynagrodzenia w tych zawodach często zaczynają się od kilku tysięcy zł brutto, ale wraz z doświadczeniem, renomą i zakresem obowiązków szybko rosną. Najlepsi specjaliści, pracujący na własny rachunek lub w dobrze prosperujących firmach, są w stanie przekroczyć pułap 15 tys. zł brutto miesięcznie, a w najlepszych okresach dojść nawet do około 19 tys. zł.

Co istotne, nie są to zawody sezonowe w klasycznym rozumieniu. Choć zimą tempo prac bywa wolniejsze, deficyt fachowców sprawia, że wiele firm planuje zlecenia z dużym wyprzedzeniem. To daje względną stabilność, której często brakuje w mniej wyspecjalizowanych profesjach.

Rynek wysyła jasny sygnał. Osoby bez matury i studiów, ale z konkretnymi umiejętnościami, mają dziś realną szansę na wysokie zarobki. Coraz częściej to nie dyplom, lecz fach w ręku decyduje o tym, kto może liczyć na dobrą pensję i pracę od ręki.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi