W piątek w jednym z zakładów przemysłowych pod Warszawą doszło do wydarzenia, które ma szansę znacząco wzmocnić bezpieczeństwo Polski. Podpisana została wielomiliardowa umowa, która w praktyce ma przełożyć się na nową jakość w ochronie przestrzeni powietrznej – i to nie tyle przed klasycznymi zagrożeniami, co przed rosnącym wyzwaniem nowoczesnych technologii.
Rząd i resort obrony narodowej oficjalnie ogłosili zawarcie kontraktu na budowę i dostawę nowoczesnego systemu antydronowego SAN. Uroczystość odbyła się w zakładach PIT-Radwar w Kobyłce, w obecności premiera Donalda Tuska oraz ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. To element szerszej strategii modernizacyjnej, którą rząd określa jako nową architekturę bezpieczeństwa Polski.
System antydronowy SAN ma być kluczowym narzędziem w wykrywaniu, identyfikacji i neutralizowaniu bezzałogowych statków powietrznych, zarówno tych wykorzystywanych do celów rozpoznawczych, jak i potencjalnie bojowych. Rosnąca rola dronów w działaniach militarnych i hybrydowych sprawiła, że tego typu rozwiązania zyskują na znaczeniu nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.
Umowa opiewa na około 15 mld zł i przewiduje dostawę kompleksowego wyposażenia. W skład systemu wejdą m.in. baterie radarowe, urządzenia przechwytujące drony i elementy walki radioelektronicznej. Realizacją kontraktu zajmie się konsorcjum kierowane przez Polską Grupę Zbrojeniową S.A., wspólnie z polskim przedsiębiorstwem Advanced Protection Systems oraz norweskim producentem Kongsberg Defence & Aerospace.
Jak zapowiedział MON, pierwsze komponenty systemu trafią do Wojska Polskiego już w 2026 roku, a całość ma być wdrożona do końca 2027 r. System SAN będzie uzupełniał istniejące zdolności obronne RP, w szczególności w kontekście zabezpieczenia granic wschodnich i reagowania na nowoczesne zagrożenia asymetryczne.
Premier Tusk w trakcie uroczystości podkreślił, że kontrakt jest jednym z filarów budowy nowej architektury bezpieczeństwa, który odpowiada na realne potrzeby polskiej armii i sojuszników w NATO. Jego zdaniem Polska stoi przed koniecznością dostosowania się do szybko zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej i technologicznej.
Podpisanie umowy wywołało zainteresowanie także poza granicami kraju. Specjaliści z branży obronnej wskazują, że Polska będzie jednym z niewielu państw w Europie dysponujących tak zaawansowanym systemem antydronowym, co jednocześnie wzmacnia pozycję naszego kraju jako partnera w ramach struktur zachodnich.
Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na wyzwania związane z realizacją tak dużego projektu – zarówno technologiczne, jak i organizacyjne. Ważne będzie także zapewnienie bezpieczeństwa komponentów oraz ich odporności na próby cybernetycznego i fizycznego zakłócenia.
