Konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna wpływać nie tylko na ceny surowców, ale także na globalne łańcuchy dostaw. Zakłócenia w transporcie lotniczym sprawiły, że część dostaw odzieży z Azji utknęła w Bangladeszu i Indiach. Problem dotyczy m.in. takich marek jak Zara czy Primark.
Według doniesień agencji Reuters część transportów ubrań nie może wylecieć z tamtejszych lotnisk. Powodem są odwołane loty oraz ograniczenia w przestrzeni powietrznej w regionie Bliskiego Wschodu, które pojawiły się po eskalacji działań wojennych.
Do tej pory wiele dostaw odzieży z Azji było transportowanych przez Dubaj. Zawieszenie części operacji na tamtejszym lotnisku spowodowało jednak poważne komplikacje w całej siatce połączeń.
Problemy dotyczą nie tylko jednej firmy. Według informacji Reutersa zakłócenia mogą dotknąć również takich marek jak Marks & Spencer czy Next. Firmy logistyczne próbują znaleźć alternatywne trasy, ale jak podkreślają przedstawiciele branży, nie jest to ani proste, ani tanie rozwiązanie.
Kraje Azji Południowej odgrywają kluczową rolę w globalnej produkcji odzieży. W Bangladeszu, Indiach czy Pakistanie powstaje ogromna część ubrań sprzedawanych później w Europie i Ameryce.
Właśnie z tych państw pochodzą miliony koszulek, sukienek czy dżinsów trafiających do sklepów największych sieci fast fashion. W przypadku niektórych firm znaczącą część dostaw zapewnia transport lotniczy.
Duże znaczenie mają tu linie lotnicze z krajów Zatoki Perskiej. Emirates oraz Qatar Airways obsługują znaczną część przewozów cargo z tego regionu. Szacuje się, że przewoźnicy z Zatoki odpowiadają za ponad połowę transportów z Bangladeszu i ponad 40 proc. z Indii.
Właściciel sieci Zara – grupa Inditex – informowała wcześniej, że współpracuje z setkami dostawców w Azji. W samym Bangladeszu jest ich ponad 150, w Indiach ponad 120, a w Pakistanie kilkadziesiąt.
Choć większość odzieży transportowana jest drogą morską, przewozy lotnicze wciąż są ważne – szczególnie w przypadku szybkich dostaw nowych kolekcji. Problemy z lotami powodują więc opóźnienia i wzrost kosztów transportu.
Producenci sygnalizują już, że ceny przewozów cargo rosną. W niektórych przypadkach koszt transportu na trasach między Azją a Europą zwiększył się nawet dwukrotnie.
