Paliwowy kryzys ma swoich wygranych. Rafinerie liczą miliardy dolarów

Gdy kierowcy w Europie i Ameryce przeklinają ceny na stacjach, po drugiej stronie dystrybutora trwają żniwa. Według wyliczeń JPMorgan przytaczanych przez bankier.pl marża rafineryjna Valero na Wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej, czyli różnica między kosztem ropy a ceną gotowych paliw, sięgnęła w III kwartale około 50 dolarów na baryłce wobec około 30 dolarów kwartał wcześniej. Wojenny chaos na rynku ropy, który podbija ceny paliw, stał się dla rafinerii maszynką do zarabiania pieniędzy.

- Reklama -

Zyski rosną trzycyfrowo

Skalę boomu najlepiej pokazują wyniki amerykańskich gigantów. Marathon Petroleum już w II kwartale zwiększył zysk o 320 proc. rok do roku, powyżej 5 mld dolarów, a według prognoz FactSet w III kwartale zarobi ponad 6 mld. Zysk na akcję spółki ma być około siedmiokrotnie wyższy niż przed rokiem. Valero Energy zarobiło w II kwartale około 5,5 mld dolarów, a JPMorgan szacuje jego wynik brutto za III kwartał na około 9 mld, mniej więcej połowę więcej niż kwartał wcześniej. Phillips 66 dołożył w poprzednim kwartale około 4 mld dolarów. Według FactSet zyski całego amerykańskiego sektora energetycznego wzrosną w III kwartale o 114 proc., choć jeszcze pod koniec czerwca prognozowano wzrost o 80 proc. Takiej dynamiki nie powstydziłby się żaden sektor indeksu S&P 500, i to w momencie, gdy technologiczni giganci zmagają się z pytaniami o opłacalność inwestycji w sztuczną inteligencję.

Marża rafineryjna to różnica między ceną baryłki ropy a wartością wyprodukowanych z niej paliw, dlatego rośnie najmocniej wtedy, gdy gotowe produkty drożeją szybciej niż surowiec. Tak właśnie dzieje się od miesięcy: niedobór mocy przerobowych sprawia, że to rafinerie, a nie wydobywcy, przechwytują największą część paliwowej premii.

Kursy jak w technologicznej hossie

Spółka Wzrost kursu od początku 2026 r.
Marathon Petroleum

+185 proc.

Valero Energy

+173 proc.

Phillips 66

+118 proc.

Equinor

+82 proc.

Neste

+66 proc.

Exxon Mobil

+40 proc.

Źródło: bankier.pl za Investoru Klubs, dane z 16 października 2026 r.

Dobrą passę widać także w funduszach: ETF-y na światowy sektor energetyczny zyskały w dwanaście miesięcy około 50 proc. Mimo tych wzrostów wyceny pozostają pozornie niskie, bo Marathon notowany jest przy wskaźniku ceny do prognozowanego zysku około 5,5. Analitycy przestrzegają jednak, że w spółkach cyklicznych niski wskaźnik często pojawia się właśnie na szczycie koniunktury.

W dłuższym horyzoncie liczby robią jeszcze większe wrażenie. W ciągu pięciu lat kurs Marathon Petroleum wzrósł o 611 proc., Valero o 464 proc., a Phillips 66 o 242 proc. Exxon Mobil od października 2020 r. zyskał około 420 proc. Dla porównania europejskie koncerny zintegrowane, jak TotalEnergies, Shell czy BP, urosły w tym roku o nieco ponad 30 proc., bo ich wyniki rozmywa słabsze wydobycie i segmenty niskoemisyjne.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Dlaczego rafinerie tyle zarabiają

U źródeł boomu leży wojna i niepewność dostaw przez cieśninę Ormuz, które wypchnęły na pierwszy plan dostępność oleju napędowego. Według Industrial Info Resources we wrześniu niedostępne było 12,1 proc. wcześniej działających mocy rafineryjnych świata, a część państw ograniczyła eksport paliw. Jak pisze Wall Street Journal, Stany Zjednoczone pozostały ostatnim wielkim globalnym dostawcą paliw. Nowych rafinerii praktycznie nikt nie buduje, bo branża uznaje obecne warunki za przejściowe. „Korzystają z dobrej koniunktury, póki świeci słońce. Kiedy przestanie świecić, mogą już nie być w stanie tego robić” oceniają analitycy Novi Labs cytowani przez WSJ.

Paradoksalnie boom podtrzymuje także rewolucja technologiczna. Międzynarodowa Agencja Energetyczna spodziewa się, że globalne zużycie energii elektrycznej wzrośnie w ciągu dekady o 40 proc., m.in. za sprawą centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję, a analitycy zakładają, że paliwa kopalne jeszcze długo pozostaną ważnym źródłem energii. Skoro nowych rafinerii nikt nie buduje, istniejące zakłady mają przed sobą lata pracy przy pełnych mocach.

- Reklama -

W Polsce żniwa opodatkowane

Polska odpowiedź na rafineryjne żniwa jest inna niż amerykańska. Rząd wprowadził podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych, który zakłada przejęcie 60 proc. nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw za okres od marca 2026 r. do końca marca 2027 r., a z zebranych pieniędzy finansuje ceny maksymalne na stacjach. Za oceanem w podobnym tonie wypowiada się Donald Trump, według którego amerykańskie koncerny naftowe zarabiają już zbyt dużo. Dla inwestorów to czytelne ostrzeżenie: im dłużej trwa energetyczny kryzys, tym większe ryzyko, że po nadzwyczajne zyski branży sięgną politycy, a gdy geopolityczna premia zniknie, marże potrafią stopnieć równie szybko, jak urosły. Historia zna takie zwroty: branża, która jednego roku bije rekordy, potrafiła już kilka kwartałów później dopłacać do przerobu każdej baryłki.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi