Kreml opodatkuje wygrane sprzed czterech lat. Tak Rosja łata wojenny budżet

W poszukiwaniu pieniędzy na wojnę Kreml sięga po rozwiązanie, które w większości systemów prawnych uchodzi za niedopuszczalne. Rosyjskie ministerstwo finansów chce przeliczyć podatek od wygranych w zakładach sportowych na nowo, z mocą wsteczną od 1 stycznia 2023 r., czyli o blisko cztery lata. Projekt zmian w kodeksie podatkowym trafił już do parlamentu, o czym piszą rp.pl i money.pl.

- Reklama -

Dotychczas danina naliczana była od pojedynczych transakcji. Po zmianie podstawą opodatkowania stanie się dodatnia różnica między wszystkimi wygranymi a wniesionymi stawkami w okresie rozliczeniowym, naliczana narastająco od początku roku z uwzględnieniem kwot pobranych wcześniej. Brzmi technicznie, ale skutek jest prosty: fiskus policzy graczom i operatorom podatek od nowa za prawie cztery lata i upomni się o różnicę.

Bukmacherzy dostali ofertę nie do odrzucenia

Ciężar rozliczeń spadnie na bukmacherów i operatorów zakładów, którzy będą musieli ponownie przeliczyć wszystkie historyczne transakcje, choć ekonomicznie podatek obciąży wygrane graczy. Jak podaje rp.pl, firmy, które uregulują zaległości nie później niż do 1 lutego 2027 r., zostaną zwolnione z kar za opóźnienia. Ta propozycja amnestii za szybki przelew zdradza, jak pilnie Moskwa potrzebuje gotówki.

Od 2026 r. w Rosji obowiązuje już 7-procentowy podatek od różnicy między przyjętymi zakładami a wypłaconymi wygranymi. Nowy system ma przynosić budżetowi ponad 60 mld rubli rocznie, czyli równowartość około 2,8 mld zł. Ile da pobór z datą wsteczną, ministerstwo finansów nie ujawniło.

Wojna pożera prawie połowę budżetu

Podatek od hazardu to tylko drobny element większej układanki. Rosyjski budżet od miesięcy pęka w szwach: wiosną, jak przypomina money.pl, dziennik Financial Times szacował, że tegoroczne wydatki wojenne przekroczą założenia Kremla o 28 mld dolarów. Rzeczpospolita opisywała z kolei pakiet podwyżek podatków, wskazując, że wojna pochłania już niemal połowę rosyjskiego budżetu federalnego.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

W ostatnich tygodniach Moskwa sięgała kolejno po daniny od oligarchów, wyższe obciążenia dla firm i ograniczenia w wywozie gotówki za granicę. Opodatkowanie wstecz wygranych zwykłych obywateli pokazuje, że lista łatwych źródeł dochodów właśnie się kończy.

Precedens, który podważa zaufanie do systemu

Dla rosyjskich podatników sygnał jest czytelny: żadne rozliczenie nie jest ostateczne, jeśli państwo potrzebuje pieniędzy. Podatek z mocą wsteczną uderza w fundament pewności prawa, na którym opiera się każda działalność gospodarcza, i może skłonić kolejne branże do ucieczki w szarą strefę. Legalny rynek zakładów, który Kreml przez lata budował, by wyprzeć nielicencjonowanych operatorów, właśnie dostał powód, by zwątpić w opłacalność działania na powierzchni.

Z perspektywy zachodnich obserwatorów to także wskazówka o realnej kondycji rosyjskich finansów. Państwo, które rekwiruje historyczne wygrane kuponowe swoich obywateli, nie jest państwem, któremu wystarczają dochody z ropy i gazu. Sankcje i spadające wpływy surowcowe zmuszają Moskwę do fiskalnej kreatywności, której koszty poniosą zwykli Rosjanie.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi