Menedżer z dyplomem MBA i trzydziestoletnim stażem wysyła dziesiątki CV i nie dostaje nawet zaproszenia na rozmowę. Takie historie, opisywane w ostatnich miesiącach przez media gospodarcze, przestają być anegdotą, a stają się problemem makroekonomicznym. Według raportu Fundacji The Best Age „Siła doświadczenia w erze AI” do 2035 r. liczba osób dostępnych do pracy w Polsce zmniejszy się o ponad 2,1 mln, co opisuje forsal.pl. Luki nie wypełnią roczniki wchodzące na rynek, bo są zbyt małe.
Demografia nie zostawia wątpliwości co do kierunku zmian. Osoby po pięćdziesiątce stanowią dziś 37,3 proc. populacji kraju, a w 2035 r. będzie to już 43,2 proc. Serwis pulshr.pl przypomina z kolei długoterminowe projekcje, według których do 2060 r. liczba osób w wieku produkcyjnym może skurczyć się do około 15,1 mln. Każdy kolejny rocznik pracodawców będzie więc zarządzał zespołami, w których dojrzali pracownicy przestaną być mniejszością.
Deklaracje swoje, praktyka swoja
Problem w tym, że firmy na tę zmianę nie są gotowe. W badaniu towarzyszącym raportowi 88,4 proc. respondentów przyznaje, że dłuższa aktywność zawodowa osób 50+ jest korzystna dla pracodawców. Jednocześnie zaledwie 22,3 proc. uważa, że dojrzali pracownicy mają w firmach realne możliwości dalszego rozwoju zawodowego. Między deklarowanym szacunkiem dla doświadczenia a praktyką rekrutacji i awansów zieje przepaść.
Najtrwalsze stereotypy dotyczą technologii: osoby po pięćdziesiątce mają w oczach części menedżerów wolniej przyswajać nowe narzędzia, gorzej reagować na uwagi młodszych przełożonych i być mniej kreatywne. Sami zainteresowani widzą to inaczej. 97,4 proc. pracowników 50+ ocenia swoje kompetencje jako wartościowe, a przeważająca większość deklaruje gotowość do nauki nowych umiejętności, w tym związanych ze sztuczną inteligencją.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Rynek pracy a pokolenie 50+ | Dane |
|---|---|
| Ubytek osób dostępnych do pracy do 2035 r. | ponad 2,1 mln |
| Udział osób 50+ w populacji dziś | 37,3 proc. |
| Udział osób 50+ w populacji w 2035 r. | 43,2 proc. |
| Firmy widzące korzyści z pracy osób 50+ | 88,4 proc. |
| Przekonanie o realnych szansach rozwoju 50+ | 22,3 proc. |
| Pracownicy 50+ oceniający swe kompetencje jako cenne | 97,4 proc. |
Źródło: raport Fundacji The Best Age, forsal.pl, pulshr.pl
Zobacz również:
BIZNES · 02.10.2026Sprzedaż BYD w Europie rośnie trzycyfrowo. Chiński koncern celuje w 5 mln aut rocznieAlgorytmy odsiewają siwe głowy
Ewelina Niewińska z PwC Polska ocenia w raporcie, że organizacje nie tylko nie wykorzystują doświadczenia pracowników 50+, ale systematycznie ten zasób erodują. Coraz częściej robi to technologia: systemy rekrutacyjne filtrujące kandydatów według daty urodzenia albo długości stażu potrafią odrzucić doświadczonego specjalistę, zanim jego zgłoszenie zobaczy człowiek. Jak zauważa pulshr.pl, systemy HR przestały widzieć najbardziej doświadczonych pracowników.
Dla firm rachunek jest prosty. Przy kurczącej się podaży rąk do pracy przewagę zdobędą ci, którzy nauczą się zatrzymywać i przekwalifikowywać dojrzałych pracowników, zamiast konkurować rosnącymi pensjami o malejącą pulę młodych. Doświadczenia branż, które już dziś zmagają się z niedoborami, od transportu po opiekę zdrowotną, pokazują, że odbudowa kompetencji po odejściu doświadczonej kadry trwa latami i kosztuje więcej niż programy mentoringu, elastyczne grafiki czy szkolenia cyfrowe dla starszych zespołów. Demografia działa powoli, ale nieubłaganie, a 2035 r. jest bliżej, niż się wydaje większości zarządów.
