Trump rezygnuje z blokady eksportu diesla. Europa płaci za to rezerwami paliw

Przez ostatni tydzień europejski rynek paliw żył groźbą, która mogła wywrócić bilans dostaw na całym kontynencie. Waszyngton sugerował, że wstrzyma eksport oleju napędowego, by zbić ceny przed listopadowymi wyborami do Kongresu. W piątek Donald Trump ogłosił, że żadnej blokady nie będzie, a dopytywany przez dziennikarzy stwierdził, że sprawa zakazu „nigdy nie była na stole”, choć wcześniej sam wielokrotnie mówił o jej poważnym rozważaniu. Wypowiedzi prezydenta USA relacjonuje bankier.pl.

- Reklama -

Deklaracja nie wzięła się znikąd. Jak wynika z ustaleń serwisu biznesalert.pl, pod presją Waszyngtonu państwa europejskie zgodziły się uwolnić około 50 mln baryłek oleju napędowego z zapasów interwencyjnych, z czego część już w ciągu 20 dni. Razem z ropą naftową udostępnianą przez członków Międzynarodowej Agencji Energetycznej skala operacji sięga 100 mln baryłek rozłożonych na cztery miesiące. Kraje G7 uzgodniły przy tym, że nie będą nakładać ograniczeń na wzajemny handel paliwami, i wezwały innych producentów do podobnej wstrzemięźliwości.

Groźba, która podbiła ceny w całej Europie

Amerykański olej napędowy stał się dla Europy towarem krytycznym po odcięciu dostaw z Rosji. Eksport paliwa z USA na europejski rynek podwoił się w tym roku, a każda sugestia jego ograniczenia natychmiast windowała notowania. Gdy pod koniec września Waszyngton po raz pierwszy zasygnalizował możliwość blokady, hurtowe ceny diesla w Europie wyraźnie wzrosły, co odczuli także polscy kierowcy: na krajowych stacjach olej napędowy przekracza 9 zł za litr mimo październikowych obniżek w hurcie Orlenu.

W tle sporu pozostaje wojna w Ukrainie. Trump obarczał Kijów odpowiedzialnością za wzrost cen paliw, wskazując na ukraińskie ataki dronami na rosyjskie rafinerie, które zdjęły z rynku część przerobu i zaostrzyły globalny deficyt oleju napędowego. Ukraina zadeklarowała gotowość wstrzymania uderzeń, jeśli na analogiczny krok wobec jej infrastruktury zgodzi się Rosja, ale Moskwa propozycję odrzuciła.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Porozumienie paliwowe G7 Ustalenia
Zakaz eksportu diesla z USA wycofany, handel bez ograniczeń
Uwolnienie rezerw diesla w Europie ok. 50 mln baryłek
Udział w unijnych zapasach awaryjnych ok. 17 proc.
Łącznie z ropą od członków IEA 100 mln baryłek
Horyzont operacji pierwsze partie w 20 dni, całość w 4 miesiące

Źródło: biznesalert.pl, bankier.pl

Ulga dla rynku, rachunek dla rezerw

Rynki zareagowały na porozumienie spadkiem notowań ropy i oleju napędowego, bo perspektywa dodatkowej podaży łagodzi deficyt, który narastał od miesięcy. Dla przewoźników, rolników i branży budowlanej w Polsce to szansa na zatrzymanie wzrostu kosztów, które diesel po ponad 9 zł za litr wywindował do poziomów nienotowanych od lat. Ekonomiści zwracali w ostatnich dniach uwagę, że drogi olej napędowy był jednym z głównych motorów wrześniowego przyspieszenia inflacji w Polsce do 4 proc.

Operacja ma jednak drugą stronę. Uwolnienie blisko jednej piątej unijnych awaryjnych zapasów diesla oznacza, że Europa wchodzi w sezon zimowy z uszczuplonym buforem bezpieczeństwa, a rezerwy trzeba będzie z czasem odbudować, co może podtrzymywać popyt i ceny w przyszłym roku. Jak zauważa biznesalert.pl, szczegółowe warunki porozumienia pozostają niejasne, w tym podział zobowiązań między poszczególne kraje. Dla Polski, która utrzymuje własne zapasy interwencyjne paliw, kluczowe będzie, czy Bruksela potraktuje operację jako skoordynowany obowiązek wszystkich członków, czy dobrowolny wkład największych gospodarek.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi