Napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie rośnie. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział zdecydowaną reakcję, jeśli Teheran spróbuje zablokować transport ropy i gazu przez strategiczną cieśninę Ormuz.
W mediach społecznościowych Trump ostrzegł, że każda próba zatrzymania przepływu surowców przez ten kluczowy szlak transportowy spotka się z bardzo ostrą odpowiedzią ze strony USA. Jak podkreślił, ewentualne uderzenie miałoby być „dwadzieścia razy silniejsze” niż dotychczasowe działania militarne.
Amerykański przywódca zaznaczył, że Stany Zjednoczone są gotowe zaatakować cele, które mogą mieć strategiczne znaczenie dla funkcjonowania państwa irańskiego. Według jego słów uderzenia mogłyby objąć m.in. infrastrukturę związaną z energetyką oraz inne obiekty o dużym znaczeniu gospodarczym.
Trump stwierdził również, że zniszczenie takich instalacji mogłoby na długie lata sparaliżować zdolności odbudowy kraju. Jednocześnie zaznaczył, że liczy na to, iż Iran nie zdecyduje się na działania, które doprowadzą do eskalacji konfliktu.
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów na światowej mapie transportu energii. Tędy przepływa znacząca część globalnych dostaw ropy i gazu, dlatego każda próba jej zablokowania natychmiast wywołuje reakcję rynków surowcowych i państw importujących energię.
Słowa amerykańskiego prezydenta padły w czasie, gdy napięcia na Bliskim Wschodzie pozostają bardzo wysokie. Konflikt między USA, Izraelem a Iranem rozpoczął się pod koniec lutego i w krótkim czasie doprowadził do poważnych zmian politycznych w Teheranie.
W wyniku wcześniejszych działań zbrojnych zginął najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei. W jego miejsce irańskie Zgromadzenie Ekspertów wyznaczyło nowego lidera – jego syna, Modżtabę Chameneia.
Sytuacja w regionie pozostaje bardzo napięta, a kolejne deklaracje polityczne mogą mieć bezpośredni wpływ nie tylko na bezpieczeństwo w regionie, ale także na globalne rynki energii.
