Przez ostatnie tygodnie po rynku krążyła liczba, która robiła wrażenie nawet na tle rozgrzanej branży sztucznej inteligencji: 70 mld dolarów rocznych przychodów OpenAI. Teraz, jak ujawnił „Financial Times”, twórca ChatGPT poinformował inwestorów, że jego zannualizowane przychody na koniec września zbliżały się do 50 mld dolarów. Różnica między obiema kwotami sięga 20 mld dolarów i stawia w nowym świetle rozmowy o kolejnej rundzie finansowania spółki.
Sprawę opisuje w Polsce serwis mambiznes.pl, zauważając, że wyższa liczba pojawiła się w mediach w momencie, gdy OpenAI zabiegało o kapitał. Zannualizowany przychód to bieżące miesięczne wpływy pomnożone przez dwanaście, a nie suma faktycznie zaksięgowanych 12 miesięcy, więc obie wartości opisują raczej tempo biznesu niż jego roczny wynik. Tym bardziej znacząca jest skala rozbieżności w komunikatach docierających do inwestorów.
Rachunek, który musi się spiąć miliardami
Kontekst jest dla spółki niewygodny, bo OpenAI wciąż wydaje znacznie więcej, niż zarabia. Firma rozwija centra danych i modele kolejnych generacji, a w rozmowach o nowej rundzie finansowania media wymieniały kwotę co najmniej 30 mld dolarów. Im niższa baza przychodowa, tym trudniej uzasadnić wyceny, które w przypadku OpenAI sięgały w ostatnich miesiącach poziomów zarezerwowanych dotąd dla największych koncernów świata.
| Zannualizowane przychody OpenAI | Kwota | Skala |
|---|---|---|
| Kwota krążąca wcześniej po rynku | ok. 70 mld dolarów | |
| Informacja dla inwestorów na koniec września (wg FT) | blisko 50 mld dolarów |
Źródło: „Financial Times”, za mambiznes.pl
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 09.10.2026Hollywood bierze się za polską grę. Za film odpowie producent TransformersCała branża gra o zaufanie inwestorów
Korekta liczb OpenAI trafia w czuły moment dla całego sektora. Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegał w ostatnich dniach przed ryzykiem gwałtownego pęknięcia bańki inwestycyjnej wokół sztucznej inteligencji, a wielkie koncerny technologiczne pożyczyły w tym roku setki miliardów dolarów na budowę infrastruktury obliczeniowej. Fundamentem tych wydatków są założenia o lawinowo rosnących przychodach z usług AI. Każdy sygnał, że rosną one wolniej, niż głoszą nagłówki, podważa całą konstrukcję.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Nie zmienia to faktu, że biznes OpenAI nadal rośnie w tempie, o jakim tradycyjne firmy mogą pomarzyć. Kwota bliska 50 mld dolarów zannualizowanych przychodów plasuje spółkę wśród najszybciej skalujących się przedsiębiorstw w historii. Problemem nie jest tempo wzrostu, lecz rozdźwięk między nim a oczekiwaniami, które sama branża rozbudziła.
Dlaczego powinno to obchodzić polskiego inwestora
Losy wycen gigantów AI nie są obojętne dla polskich portfeli. Na amerykańskich spółkach technologicznych opierają się fundusze indeksowe i ETF-y, w które Polacy masowo inwestują przez IKE, IKZE i rachunki maklerskie, a koniunktura w sektorze napędza także wyceny europejskich i polskich firm technologicznych. Gwałtowna korekta za oceanem odbiłaby się również na warszawskiej giełdzie.
Dla klientów ChatGPT i firm wdrażających narzędzia AI spór o liczby ma jeszcze jeden wymiar. Jeżeli finansowanie stanie się droższe, dostawcy usług sztucznej inteligencji prędzej czy później przerzucą koszty na użytkowników. Era tanich, dotowanych kapitałem wysokiego ryzyka narzędzi AI może się wtedy skończyć szybciej, niż zakładają dzisiejsze cenniki.
