Waszyngton rozważa wstrzymanie eksportu diesla. Samo ryzyko podbiło ceny w Europie

W środę 23 września kilka akapitów depeszy z Waszyngtonu wystarczyło, żeby zatrząść europejskim rynkiem paliw. Serwis Politico ujawnił, że administracja Donalda Trumpa przygotowuje plan wstrzymania eksportu oleju napędowego na 90 dni. Jak opisuje amerykański Semafor, notowania diesla w Europie skoczyły tego ranka o 7 proc., zanim ktokolwiek w Białym Domu zdążył pomysł oficjalnie potwierdzić.

- Reklama -

Wyborcza matematyka stoi za tym pomysłem

Powód, dla którego Waszyngton w ogóle dyskutuje o tak radykalnym kroku, leży w amerykańskiej polityce wewnętrznej. Ceny paliw w Stanach Zjednoczonych rosną od początku września i stały się jednym z głównych tematów kampanii przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Semafor pisze wprost, że plan ma zbić ceny energii, które ciążą notowaniom Partii Republikańskiej.

Mechanizm miałby być prosty. Paliwo, które dziś płynie z amerykańskich rafinerii do odbiorców zagranicznych, przez 3 miesiące zostawałoby na rynku krajowym, zwiększając podaż i obniżając ceny na stacjach od Teksasu po Nowy Jork. Problem w tym, że Stany Zjednoczone są największym eksporterem diesla na świecie, więc każda taka decyzja natychmiast uderzyłaby w odbiorców w Europie i Ameryce Łacińskiej.

Gabinet Trumpa mówi kilkoma głosami

Reakcja samej administracji zdradza, że pomysł budzi opory także w Waszyngtonie. Jak relacjonował serwis The Hill, Biały Dom zdementował doniesienia o gotowym planie 90-dniowego zakazu. Sekretarz energii Chris Wright przyznał jednak w rozmowie przytaczanej przez agencję Reuters, że rozważane są ograniczenia eksportu, choć pełny zakaz nazwał tępym narzędziem, które jego zdaniem po prostu nie zadziała.

Według Semafora przeciwko blokadzie prywatnie lobbował także sekretarz skarbu. Branża naftowa ostrzega, że skutki byłyby odwrotne do zamierzonych. Firma analityczna S&P Global oszacowała, że pełny zakaz eksportu zmusiłby amerykańskie rafinerie do cięcia przerobu nawet o 10 proc., bo część produkcji nie znalazłaby nabywców w kraju. Mniejszy przerób oznacza mniej benzyny, a więc wzrost cen paliwa, na którym Amerykanom zależy najbardziej.

Europa jest po niewłaściwej stronie tego równania

Dla Starego Kontynentu sama dyskusja o blokadzie ma wymierną cenę. Europa od lat jest importerem netto oleju napędowego, a po odcięciu dostaw z Rosji uzależniła się od paliwa zza oceanu i z Zatoki Perskiej. Jak zauważa wnp.pl, drugi największy eksporter diesla, czyli Rosja, od lipca sam ogranicza sprzedaż za granicę. Wypadnięcie amerykańskich ładunków, choćby na kwartał, zostawiłoby na rynku lukę, której nie ma czym szybko zapełnić.

Wskaźnik Poziom (25-26.09) Kontekst
Ropa Brent ok. 106 dol. za baryłkę wzrost o ok. 3 dol. w tydzień
Diesel na rynku europejskim 1373 dol. za tonę skok o 7 proc. po doniesieniach Politico
Olej napędowy w polskim hurcie 7483 zł za m³ najdroższe paliwo na stacjach
Średnia cena detaliczna w Polsce 9 zł za litr prognozy do 9,29 zł na początek października

Źródło: wnp.pl, e-petrol.pl

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Notowania z ostatnich dni pokazują, jak nerwowy zrobił się rynek. Ropa Brent podrożała w kilka dni o około 3 dolary i utrzymuje się powyżej 106 dolarów za baryłkę, a tona diesla w europejskich portach kosztuje już 1373 dolary. Według wnp.pl do wzrostów dokładają się także przerwy w dostawach z Norwegii i niepewność wokół żeglugi przez cieśninę Ormuz.

- Reklama -

Polski kierowca płaci za amerykańską politykę

W Polsce skutki widać na pylonach stacji szybciej, niż wielu kierowców by chciało. Według danych e-petrol.pl metr sześcienny oleju napędowego kosztował w piątek w hurcie 7483 zł, a średnia cena detaliczna diesla sięgnęła 9 zł za litr. Prognozy tego serwisu na początek października zakładają widełki od 8,99 do nawet 9,29 zł. Właściciel auta z silnikiem wysokoprężnym płaci dziś za pełny bak około 450 zł, a firmy transportowe kalkulują koszty, jakich nie było nigdy wcześniej.

Dla przewoźników i przedsiębiorców z rozbudowaną logistyką amerykańska dyskusja nie jest więc odległą ciekawostką. Rynek wycenia ryzyko blokady na bieżąco, a każda kolejna wypowiedź z Waszyngtonu przekłada się na hurtowe cenniki rafinerii także nad Wisłą. Jeżeli plan 90-dniowego wstrzymania eksportu wróci na stół w oficjalnej formie, jednorazowy wrześniowy skok o 7 proc. może się okazać jedynie przedsmakiem tego, co rynek diesla pokaże w środku sezonu grzewczego.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi