Szef Ryanaira wieszczył im upadłość. Węgierski rywal pokazał 2,4 mld euro

Wiosną szef Ryanaira Michael O’Leary ogłosił, że pod koniec roku upadną dwie lub trzy europejskie linie lotnicze, i bez ogródek wymienił Wizz Air oraz airBaltic. Jesień przyszła, a węgierski przewoźnik zamiast bankructwa pokazuje rekordową poduszkę finansową. Na koniec września Wizz Air miał 2,4 mld euro rezerwy gotówkowej, poinformował prezes József Váradi w rozmowie z money.pl.

- Reklama -

Paliwo zaklepane za pół ceny

Kluczowym argumentem Váradiego są kontrakty paliwowe. Na najbliższe sześć miesięcy linia ma zakontraktowane 82 proc. paliwa po 800 dolarów za tonę, podczas gdy cena rynkowa jest mniej więcej dwukrotnie wyższa. Koszty na 2027 r. mają być zabezpieczone na poziomie nieprzekraczającym 900 dolarów za tonę. To ogranicza presję na radykalne podwyżki cen biletów, przekonuje prezes, zapowiadając utrzymanie jak najniższych kosztów dla pasażerów.

Hedging stał się w tym roku polem bitwy całej branży, bo drożejąca po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie ropa wywróciła rachunki przewoźników. Ryanair zabezpieczył około 80 proc. swoich potrzeb paliwowych po 67 dolarów za baryłkę aż do marca 2027 r. i właśnie z tej pozycji O’Leary wróżył konkurentom katastrofę przy utrzymujących się wysokich cenach surowca.

Spór o koszty, który trwa od wiosny

Irlandczyk przekonywał, że jednostkowe koszty Ryanaira są bezkonkurencyjne, zestawiając 36 euro swojej linii z 62 euro u węgierskiego rywala. Váradi odpowiada, że różnica bierze się głównie z geografii, bo Wizz Air lata na trasach średnio o 500 km dłuższych, a na identycznych połączeniach koszty i ceny biletów obu linii są porównywalne. Jako przewagi wymienia nowocześniejsze i bardziej przestronne airbusy A321 oraz, jak twierdzi, częstszy wybór jego linii przez pasażerów porównujących oferty.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Prezes Wizz Aira nie ogranicza się zresztą do obrony. W rozmowie z money.pl zadeklarował, że trzyma rękę na dużych pieniądzach i sam może skorzystać na konsolidacji rynku, gdyby słabsi gracze faktycznie zaczęli z niego znikać. Już wiosną, odpowiadając na pierwsze prognozy O’Leary’ego, kpił, że według szefa Ryanaira jego firma upadała już co najmniej dziesięć razy.

Dla polskich pasażerów to spór o ceny biletów

Wymiana ciosów między Dublinem a Budapesztem ma bezpośrednie przełożenie na polski rynek, na którym Ryanair i Wizz Air są największymi przewoźnikami niskokosztowymi i przewożą rocznie miliony pasażerów. Dopóki obaj gracze utrzymują zabezpieczone ceny paliwa, wojna cenowa między nimi działa na korzyść podróżnych.

Scenariusz, przed którym ostrzegał O’Leary, zakładał coś przeciwnego: upadłości i konsolidację, które zmniejszyłyby konkurencję i pozwoliły ocalałym podnieść ceny. Deklarowane przez Wizz Air 2,4 mld euro gotówki oddala tę wizję przynajmniej do końca zimy, choć ostatecznym testem będą wyniki sezonu zimowego, tradycyjnie najtrudniejszego dla tanich linii.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi