Władze Novo Nordisk ostrzegają pracowników przed trudnymi czasami na rynku leków na otyłość. Przewodniczący rady nadzorczej firmy Lars Rebien Sorensen, uważa, że branża zmierza w stronę ostrej wojny cenowej, podobnej do tej, która kilka lat temu mocno uderzyła w rynek insuliny.
Według kierownictwa firmy presja na obniżanie cen szybko rośnie, a konkurencja staje się coraz silniejsza. Novo Nordisk, jeden z pionierów leczenia otyłości, obawia się, że historia może się powtórzyć – spadające ceny, mniejsze marże i konieczność cięcia kosztów. Taki scenariusz firma już przerabiała w poprzedniej dekadzie, kiedy rynek insuliny został zdominowany przez walkę cenową.
Sytuację pogarsza lawinowy napływ nowych graczy. Kolejne koncerny farmaceutyczne informują o bardzo dobrych wynikach badań nad nowymi lekami na otyłość, które pod względem skuteczności zaczynają dorównywać lub nawet przewyższać obecne hity rynkowe. Część firm jest już blisko wprowadzenia swoich preparatów do ostatniej fazy badań, co oznacza, że w ciągu najbliższych lat konkurencja jeszcze się zaostrzy.
Na rynku coraz mocniejszą pozycję zdobywa Eli Lilly, które w Stanach Zjednoczonych wyprzedziło Novo Nordisk pod względem liczby recept. Jego lek nie tylko sprzedaje się lepiej, ale w badaniach klinicznych okazał się skuteczniejszy w redukcji masy ciała niż konkurencyjny preparat Novo.
Sama duńska firma nie ukrywa, że spodziewa się trudnego okresu. Kierownictwo zapowiada, że rok 2026 przyniesie silną presję cenową, m.in. ze względu na nowe regulacje dotyczące cen leków w USA oraz pojawienie się tańszych zamienników na niektórych rynkach.
Już teraz Novo Nordisk rozpoczęło szeroką restrukturyzację. Firma ogłosiła zwolnienia tysięcy pracowników na całym świecie, tłumacząc je koniecznością obniżenia kosztów i przygotowania się na ostrzejszą konkurencję. Władze spółki zakładają, że działania te przyniosą znaczące oszczędności roczne.
W miarę jak na rynku pojawia się coraz więcej podobnych leków, firmom farmaceutycznym coraz trudniej będzie wyróżniać się czymkolwiek innym niż ceną i skutecznością odchudzania. To oznacza, że walka o pacjentów przeniesie się także na inne obszary, takie jak wsparcie pacjentów, współpraca z lekarzami i relacje z instytucjami finansującymi leczenie.
Rynek leków na otyłość wciąż rośnie, ale coraz wyraźniej widać, że dla jego liderów nadchodzą znacznie trudniejsze czasy. Jeśli wojna cenowa faktycznie się rozpocznie, może ona całkowicie zmienić układ sił w tej jednej z najszybciej rozwijających się gałęzi farmacji.
