Najsłynniejszy domek Airbnb trafił na sprzedaż. Cena to nie żart

Aluminiowy kadłub przypominający sterowiec, 36 m kw. powierzchni i widok na cieśninę Sound of Mull, za który goście płacą około 1000 zł za dobę. AirShip 002, najczęściej dodawana do list życzeń nieruchomość Airbnb w Wielkiej Brytanii, właśnie trafił na rynek. Jak podaje bankier.pl, właściciele chcą za domek wraz z działką 750 tys. funtów, czyli około 3,8 mln zł.

- Reklama -

Mały obiekt, wielkie pieniądze

Domek w szkockich Highlands przynosi około 100 tys. funtów rocznie, czyli mniej więcej 500 tys. zł, choć mierzy zaledwie 9,2 na 4,4 metra przy wysokości 3,95 metra. W środku mieści się kuchnia, jadalnia z rozkładanym stołem, salon z piecem na drewno, sypialnia z dwuosobowym łóżkiem i panoramicznym oknem oraz łazienka z prysznicem. Pozostałe okna przypominają bulaje, co wzmacnia wrażenie podróży statkiem powietrznym.

Obiekt przyjmuje maksymalnie dwie osoby, nie licząc dzieci do lat trzech, a mimo to utrzymuje stawkę około 1000 zł za noc. Goście w recenzjach opisują miejsce jako rajskie, magiczne i niezapomniane, a zdecydowana większość wystawia maksymalne pięć gwiazdek. Właściciele wyliczyli, że nawet przy pełnym obłożeniu przez cały rok obsługa wynajmu wymagałaby około 12 godzin pracy tygodniowo.

Architekt zbudował go własnymi rękami

Za projektem stoi architekt Roderick James i jego żona, projektantka wnętrz Amanda Markham, którzy sami zaprojektowali i zbudowali domek. „To niezwykłe miejsce” mówił James w rozmowie z magazynem This is Money. Para promowała obiekt wyłącznie na Airbnb i to wystarczyło, by stał się najbardziej pożądaną nieruchomością platformy na Wyspach.

Powód sprzedaży nie ma nic wspólnego z biznesem. Małżeństwo założyło organizację charytatywną w Rwandzie, gdzie urodził się James, i chce poświęcić się jej w pełni. „Nadszedł czas, aby ktoś inny przejął to wszystko i zarabiał na tym” tłumaczy architekt. Nabywcom podsuwa prostą kalkulację: „Ktoś mógłby sprzedać swoje mieszkanie w Londynie i stać się właścicielem naszego obiektu w Szkocji”.

Rentowność, o której marzą polscy inwestorzy

Czysta arytmetyka robi wrażenie. Przy cenie 750 tys. funtów i przychodach rzędu 100 tys. funtów rocznie obiekt generuje około 13 proc. przychodu od zainwestowanego kapitału rocznie, zanim odejmie się koszty sprzątania, mediów i prowizji platformy. Na polskim rynku najmu długoterminowego inwestorzy liczą dziś rentowności rzędu 5 do 6 proc. brutto, a w najmie krótkoterminowym dwucyfrowe stopy zwrotu osiągają tylko najlepsze lokalizacje.

Przykład ze Szkocji pokazuje mechanizm, który działa także nad Wisłą. W najmie krótkoterminowym zarabia nie metraż, lecz wyróżnialność. Nietypowe obiekty, od domków na drzewach po stodoły z przeszklonymi ścianami, osiągają stawki nieporównywalne z klasycznymi apartamentami, a ich popularność na platformach rezerwacyjnych napędza się sama dzięki recenzjom i mediom społecznościowym.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

W cenie sprzedaży AirShip 002 jest jednak coś więcej niż przepływy finansowe. Nabywca przejmuje markę wypracowaną przez dekadę, tysiące recenzji i miejsce na szczycie brytyjskich list życzeń Airbnb. To aktywa, których nie da się odtworzyć nawet dużym budżetem marketingowym, i właśnie za nie płaci się tutaj premię.

- Reklama -

Lista życzeń jako kapitał

Status najczęściej dodawanej do list życzeń nieruchomości w Wielkiej Brytanii to nie tylko ciekawostka, ale realny mechanizm sprzedażowy. Algorytmy platform rezerwacyjnych promują obiekty, które budzą zaangażowanie użytkowników, więc popularność napędza widoczność, a widoczność kolejne rezerwacje. Właściciel takiego obiektu może utrzymywać wysokie ceny bez wydawania złotówki na reklamę, bo marketing robią za niego sami użytkownicy, zapisujący domek na swoich listach marzeń.

Kupujący musi jednak pamiętać, że przychody z najmu krótkoterminowego nie są rentą z kapitału, lecz biznesem operacyjnym. Nawet 12 godzin pracy tygodniowo przy pełnym obłożeniu oznacza konieczność organizacji sprzątania, wymiany pościeli i obsługi gości w lokalizacji oddalonej od większych miast. Do tego dochodzi sezonowość szkockiego klimatu oraz ryzyko regulacyjne, bo kolejne kraje zaostrzają zasady najmu krótkoterminowego. Cena 750 tys. funtów kupuje więc znakomicie działającą maszynę, ale nie zwalnia nowego właściciela z obowiązku jej obsługi.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi