Prawie co drugi właściciel mikro, małej lub średniej firmy w Polsce deklaruje, że w końcówce roku zetnie wydatki na maszyny, pojazdy i sprzęt. Barometr EFL, kwartalny pomiar nastrojów sektora MŚP, spadł na czwarty kwartał do 46 pkt, o 1,8 pkt mniej niż latem. Tak niskiego odczytu nie było od wybuchu pandemii COVID-19 w 2020 r., a wskaźnik już trzeci kwartał z rzędu tkwi poniżej granicy 50 pkt, która oddziela warunki sprzyjające rozwojowi od niesprzyjających.
Inwestycje idą pod nóż w co drugiej firmie
Najmocniej pogorszyły się plany inwestycyjne. Ograniczenie nakładów na środki trwałe zapowiada 47 proc. przedsiębiorstw, podczas gdy kwartał wcześniej mówiło o tym 35 proc. Odsetek firm planujących zwiększenie inwestycji skurczył się z 15 do 11 proc.
Badanie, które na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego przeprowadziła firma Ecorys na próbie 600 przedsiębiorstw, pokazuje też wyraźne różnice wewnątrz sektora. Subindeks mikrofirm spadł aż o 3,6 pkt, do 45,5 pkt, i to właśnie najmniejsze podmioty ciągną cały wskaźnik w dół. Małe firmy oceniają swoje perspektywy na 45,8 pkt. Prezes EFL Radosław Woźniak zwraca uwagę, że przedsiębiorcy nie przewidują gwałtownego załamania sprzedaży ani płynności, ale wyraźnie wstrzymują decyzje rozwojowe i odkładają je na później.
PIE widzi odbicie, ale nie u wszystkich
Paradoks polega na tym, że w tym samym tygodniu Polski Instytut Ekonomiczny ogłosił poprawę nastrojów. Miesięczny Indeks Koniunktury wzrósł w październiku o 6,4 pkt, do 102,4 pkt, i po dwóch miesiącach wrócił powyżej neutralnego poziomu 100 pkt. Najsilniej poprawiły się wskaźniki nowych zamówień, które z wynikiem 103,3 pkt zanotowały najwyższy odczyt w tym roku, oraz wartości sprzedaży. Płynność finansowa pozostaje najmocniejszym komponentem badania: 56 proc. firm deklaruje środki na ponad 3 miesiące funkcjonowania.
Rozdźwięk między oboma badaniami znika, gdy spojrzeć na strukturę MIK według wielkości przedsiębiorstw. Przewagę optymistów widać wyłącznie u dużych i średnich graczy, a małe podmioty i mikrofirmy pozostają głęboko pod kreską.
| Wielkość firmy | MIK w październiku (100 = poziom neutralny) |
|---|---|
| Duże |
108,8
|
| Średnie |
102,1
|
| Małe |
90,1
|
| Mikro |
90,3
|
Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny, MIK październik 2026
Duże przedsiębiorstwa wyróżnia najlepsza samoocena płynności, bo 69 proc. z nich ma środki na ponad 3 miesiące działania, podczas gdy wśród mikrofirm taką poduszką dysponuje 52 proc. To właśnie w grupie mikroprzedsiębiorstw najwięcej firm wskazuje brak możliwości finansowych jako powód rezygnacji z inwestowania.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Handel i produkcja ciągną, usługi nurkują
W układzie branżowym październik przyniósł zmianę liderów. Najlepsze nastroje panują w handlu, którego wskaźnik wzrósł o 12,8 pkt, do 105,5 pkt, oraz w produkcji z wynikiem 105,3 pkt. Powyżej poziomu neutralnego znalazło się też budownictwo. Usługi, które jeszcze we wrześniu prowadziły w zestawieniu, spadły aż o 15,9 pkt, do 93,6 pkt, a branża transportowo-logistyczna z wynikiem 91,1 pkt zamyka stawkę. W transporcie aż 29 proc. firm sygnalizuje spadek sprzedaży.
Inwestycje pozostają piętą achillesową całej gospodarki. Komponent inwestycyjny MIK wynosi zaledwie 76,4 pkt i mimo miesięcznej poprawy notuje najgłębszy roczny spadek ze wszystkich obszarów badania, o 17,8 pkt. Według PIE wydatki inwestycyjne poniosło w ostatnim czasie tylko 34 proc. przedsiębiorstw, a 48 proc. firm, które nie inwestowały, tłumaczy to brakiem potrzeby.
Trzy bariery kosztują firmy najwięcej
Na liście przeszkód w prowadzeniu biznesu od miesięcy niewiele się zmienia. Koszty pracownicze i niepewność sytuacji gospodarczej wskazuje po 62 proc. przedsiębiorstw, a rosnące ceny energii 61 proc. i to jedyna bariera, której uciążliwość w październiku wzrosła. W firmach produkcyjnych na koszty pracy i energię narzeka po 70 proc. badanych, w transporcie 72 proc. wskazuje na niepewność gospodarczą, a w budownictwie 59 proc. zmaga się z brakiem rąk do pracy.
Zastępca dyrektora PIE Paweł Śliwowski ocenia w komentarzu do badania, że „Polska gospodarka jest prawdopodobnie nieopodal szczytu obecnego ożywienia koniunkturalnego”. Jego zdaniem wzrost pozostaje silny, ale przestrzeń do tak mocnej dynamiki stopniowo się zawęża, a na koniunkturę coraz silniej wpływają czynniki zewnętrzne, przede wszystkim przedłużający się kryzys energetyczny. Dla tysięcy mniejszych firm, które właśnie odkładają decyzje o rozwoju, ta diagnoza oznacza, że na łatwiejsze warunki mogą poczekać dłużej, niż zakładały.

