BMW wycofało ofertę dla polityka AfD. Partia prosi Muska o auto

Oferta leżała już na stole w parlamencie Saksonii-Anhalt, gdy BMW nagle się z niej wycofało. Powód? Nowym przewodniczącym landowego parlamentu został 35-letni Tobias Rausch z AfD, wybrany po zwycięstwie tej partii w wyborach lokalnych. Jak opisuje money.pl za tygodnikiem „Die Zeit” i Deutsche Welle, monachijski koncern zrezygnował z leasingu służbowego samochodu dla szefa izby tuż po tym wyborze.

- Reklama -

Samo BMW sprawy nie komentuje, zasłaniając się zasadą niewypowiadania się o relacjach z klientami. Według „Die Zeit” była to jednak jedyna oferta złożona przez dużego niemieckiego producenta samochodów. Kilka dni wcześniej nowy prezes BMW Milan Nedeljković mówił we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że prawicowy populizm i nacjonalizm są trucizną dla gospodarki otwartej na świat. Trudno o czytelniejszy kontekst tej decyzji.

AfD puka do drzwi Tesli

Partia odpowiedziała w charakterystycznym dla siebie stylu. Beatrix von Storch, wiceprzewodnicząca klubu AfD w Bundestagu, zapytała publicznie Elona Muska w serwisie X, czy samochód służbowy dla Rauscha zapewni Tesla. Miliarder od dawna okazuje sympatię niemieckiej skrajnej prawicy, więc pytanie było obliczone na medialny efekt, a przy okazji na wbicie szpilki rodzimej motoryzacji.

Sam Rausch wystosował list otwarty do zarządu BMW. Zapytał w nim, czy o relacjach biznesowych niemieckiej firmy mają w przyszłości decydować przekonania polityczne klienta. Koncern na list nie odpowiedział publicznie. Z kolei szef klubu AfD w landzie Ulrich Siegmund zapowiedział, że w grudniu pojedzie do kancelarii landu motorowerem Simson Jaskółka, kultowym pojazdem z czasów NRD.

Firma kontra partia pod obserwacją służb

Kontekst prawny sprawy jest poważniejszy, niż sugeruje anegdota z motorowerem. Urząd ochrony konstytucji Saksonii-Anhalt, czyli landowy kontrwywiad, uznał tamtejsze struktury AfD za ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne. Dla niemieckich korporacji współpraca z tak zakwalifikowaną partią to ryzyko wizerunkowe, które coraz częściej wygrywa z perspektywą przychodu.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Jednocześnie AfD systematycznie rośnie w siłę na wschodzie Niemiec, czego dowodem jest właśnie przejęcie fotela przewodniczącego parlamentu w Magdeburgu. Niemiecki biznes staje więc przed dylematem, który dotąd znał głównie z teorii: jak traktować legalnie wybranych przedstawicieli władzy z partii, od której sam publicznie się odcina.

Spór, który wykracza poza Niemcy

Dla obserwatorów z Polski to coś więcej niż obyczajowa ciekawostka zza Odry. Saksonia-Anhalt i sąsiednie landy wschodnich Niemiec to region gęsto powiązany z polskimi eksporterami i poddostawcami, a stabilność tamtejszej polityki przekłada się na warunki prowadzenia interesów. Rosnące napięcie między biznesem a AfD, która współrządzi już na poziomie landowym, zapowiada kolejne tego typu konflikty.

Sprawa leasingu pokazuje też, jak cienka zrobiła się granica między decyzją handlową a deklaracją polityczną. BMW nie wydało żadnego oświadczenia, a mimo to jego ruch komentują ogólnokrajowe media po obu stronach sporu. W Niemczech, gdzie motoryzacja pozostaje symbolem narodowej gospodarki, nawet jedno służbowe auto potrafi stać się polityczną amunicją.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi