Chiński gigant chce 40 tys. pracowników w Europie. Zatrudni zwalnianych przez konkurencję

Gdy europejskie koncerny motoryzacyjne ogłaszają kolejne programy zwolnień, największy chiński producent aut elektrycznych przygotowuje się do rekrutacyjnej ofensywy. Stella Li, wiceprezes wykonawcza BYD, zapowiedziała podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu, że do 2030 r. w europejskich zakładach koncernu będzie pracować „zdecydowanie ponad 40 tys. osób”. O jej deklaracji, złożonej w rozmowie z Bloomberg TV, napisał money.pl.

- Reklama -

Fabryka na Węgrzech ruszy z masową produkcją jeszcze w tym kwartale

Jak podaje money.pl za Bloombergiem i dziennikiem Financial Times, BYD wkrótce będzie zatrudniał w Europie około 10 tys. osób. Docelowa liczba ma być więc co najmniej czterokrotnie wyższa. Pierwsza europejska fabryka koncernu powstaje na Węgrzech i sama ma dać pracę około 10 tys. osób, a masowa produkcja ma ruszyć w czwartym kwartale 2026 r.

Bloomberg zwraca uwagę, że BYD może rekrutować osoby, które tracą pracę u europejskiej konkurencji. Kandydatów nie zabraknie. Jak przypomina rp.pl, Volkswagen planuje redukcję kolejnych 50 tys. miejsc pracy do końca dekady, co łącznie z wcześniejszymi zapowiedziami oznacza 100 tys. zwolnień. Chiński koncern zamierza budować europejską obecność rękami pracowników, których zwalniają jego rywale. Stella Li podkreśliła, że europejskie zaangażowanie firmy „ma charakter długoterminowy”.

Limit na hybrydy z Chin ominie tego, kto produkuje na miejscu

Zapowiedź pada w szczególnym momencie. 12 października UE ujawniła szczegóły porozumienia z Chinami w sprawie aut hybrydowych. Jak opisuje money.pl, od 2027 r. import chińskich hybryd do Unii ma być ograniczony do 350 tys. sztuk rocznie, z możliwością podwyższania limitu o 6 proc. rocznie. Ograniczenia mają dotyczyć miejsca produkcji, a nie narodowości producenta. Auta z europejskich fabryk BYD nie będą więc wliczane do limitu.

Komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič ocenił, że porozumienie może zmniejszyć o połowę liczbę hybryd plug-in eksportowanych z Chin do Unii w ciągu najbliższych czterech lat, relacjonuje rp.pl. Chińskie ministerstwo handlu poinformowało z kolei, że strony porozumiały się „w sprawie handlu pojazdami hybrydowymi w sposób zgodny z zasadami Światowej Organizacji Handlu”. Skala zjawiska jest ogromna: eksport chińskich hybryd wzrósł w trzy lata z niecałych 10 tys. do blisko 200 tys. sztuk miesięcznie.

Na chińskie auta elektryczne UE nakłada już cła wyrównawcze. W przypadku BYD wynoszą one 17 proc. i są doliczane do standardowego 10-procentowego cła importowego. Produkcja wewnątrz Unii pozwala te obciążenia ominąć w całości.

Chiny już są drugim dostawcą nowych aut do Polski

Polscy kierowcy odczuwają chińską ekspansję od kilku kwartałów. Według opisu bilansu płatniczego Narodowego Banku Polskiego po drugim kwartale 2026 r., przytaczanego przez wnp.pl, Chiny stały się drugim co do wartości dostawcą nowych samochodów do Polski. Wyprzedzają je już tylko Niemcy.

Import nowych aut z Chin do Polski II kw. 2025 II kw. 2026
Udział w imporcie nowych aut osobowych 5,3 proc. 11,2 proc.
Udział Chin w polskim imporcie ogółem 14,8 proc. 15,8 proc.
Przewaga Niemiec nad Chinami w wartości importu aut 18,5 mld zł 10,6 mld zł

Źródło: Narodowy Bank Polski, opis bilansu płatniczego po II kwartale 2026 r., za wnp.pl

Wartość sprowadzanych z Chin samochodów wzrosła w ciągu roku o blisko 130 proc. Jeszcze rok temu dystans wartości importu aut między Niemcami a Chinami wynosił 18,5 mld zł, dziś stopniał do 10,6 mld zł. Jeśli tempo się utrzyma, pozycja niemieckich producentów na polskim rynku przestanie być nietykalna.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Bruksela nie składa broni

Porozumienie w sprawie hybryd nie kończy handlowego sporu. Jak wylicza rp.pl, Komisja Europejska prowadzi wobec Chin 49 postępowań antydumpingowych i antysubsydyjnych, z czego 32 wszczęto w tym roku. Nierozstrzygnięta pozostaje kwestia ceł na chińskie turbiny wiatrowe oraz wymogu lokalizowania produkcji kluczowych komponentów w Europie. Pekin wciąż zatwierdza też każdy eksport metali ziem rzadkich i magnesów, od których zależą europejskie fabryki.

Ośrodek Studiów Wschodnich przytacza wymowną proporcję: na jedno auto eksportowane z UE do Chin przypada 16 chińskich samochodów wjeżdżających do Europy. Deklaracja BYD o dziesiątkach tysięcy etatów pokazuje, że koncern zamierza tę przewagę utrwalić już nie przez eksport, lecz przez produkcję w samym sercu europejskiego rynku.

Pekin dorzucił ustępstwa warte 4 mld euro

Porozumienie w sprawie hybryd ma też drugą stronę, o której w Europie mówi się ciszej. Jak podaje rp.pl, Chiny zgodziły się obniżyć cła na import europejskich części samochodowych, oliwy z oliwek i obuwia, których łączna roczna wartość sięga blisko 4 mld euro. Dla europejskich producentów komponentów, w tym firm z fabrykami w Polsce, to realne otwarcie drzwi na największy rynek motoryzacyjny świata.

Sceptycy przypominają jednak historię sprzed lat. Autor analizy rp.pl porównuje obecne porozumienie do układu z 2013 r. w sprawie chińskich paneli słonecznych, który zamiast ochronić europejski przemysł, skończył się wysokimi cenami dla konsumentów i zyskami chińskich producentów. Berlin i Paryż wezwały już Komisję Europejską do stworzenia mechanizmu pozwalającego dyskwalifikować chińskie firmy z europejskich rynków w strategicznych sektorach. Deklaracja BYD o 40 tys. etatów pokazuje, że Pekin na tę ewentualność również się zabezpiecza: fabryka wewnątrz Unii jest odporna na każde cło i każdy limit.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi