Dotacje na „Czyste Powietrze” trafiły do sądów. Fundusze pozwane 81 razy

Wymienili piece, docieplili domy i złożyli wnioski o wypłatę obiecanych pieniędzy. Zamiast przelewu część beneficjentów i wykonawców programu Czyste Powietrze dostała odmowę, a spory o rozliczenia przeniosły się na sądowe wokandy. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, którego ustalenia przytacza PAP, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej zostały pozwane w związku z programem co najmniej 81 razy.

- Reklama -

Kielce liderem niechlubnej statystyki

Pozwy rozkładają się nierówno. Najczęściej, bo 17 razy, pozywany był fundusz w Kielcach. Po 14 spraw toczy się przeciwko funduszom w Krakowie, Warszawie i Lublinie, a najmniej pozwów trafiło do Zielonej Góry i Łodzi.

WFOŚiGW Liczba pozwów
Kielce

17

Kraków

14

Warszawa

14

Lublin

14

Źródło: ustalenia „Dziennika Gazety Prawnej”

Fala sporów narastała po listopadzie 2024 r., gdy nabór wniosków w programie został wstrzymany. To właśnie w kontrolach prowadzonych po tej dacie fundusze zaczęły masowo kwestionować wnioski o płatność.

Stare umowy rozliczane według nowych zasad

Sedno konfliktu tkwi w kalendarzu. Umowy podpisywane w 2023 i 2024 r. są dziś rozliczane według zasad wprowadzonych dopiero przy reformie programu w 2025 r. Fundusze podważają koszty inwestycji, sięgając po tabele stawek maksymalnych, których w momencie zawierania umów jeszcze nie było. „Takie limity nie obowiązywały” podkreśla cytowany przez DGP Sylwester Rawski, prezes firmy Pionier Energia. Dla wykonawców oznacza to, że część wykonanych i odebranych prac może zostać uznana za zbyt drogą po fakcie.

Ponad 37 tysięcy kontroli po aferze

Zaostrzenie kursu to pokłosie nadużyć, które narosły wokół największego polskiego programu dopłat do wymiany źródeł ciepła i termomodernizacji domów. Jak przypomina DGP, furtkę otworzyły zmiany z 2022 r., kiedy wprowadzono prefinansowanie inwestycji realizowanych przez pełnomocników i zniesiono limity kosztów. Na rynku pojawili się naciągacze, a rachunek za ich działalność płacą dziś uczciwi beneficjenci czekający na wypłaty.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od połowy 2024 r. przeprowadził ponad 37 tys. kontroli przedsięwzięć. Około 12 proc. z nich zakończyło się konsekwencjami finansowymi dla kontrolowanych.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Nowa odsłona programu działa sprawniej

Od marca 2025 r. program działa w zmienionej formule, z limitami kosztów i szczelniejszą weryfikacją wniosków. Cytowani przez gazetę wykonawcy przyznają, że decyzje zapadają teraz szybciej niż w poprzedniej edycji. To jednak nie zamyka sporów o przeszłość, bo sądy dopiero zaczynają rozstrzygać, czy fundusze mogły zastosować nowe limity do starych umów.

- Reklama -

Wyroki będą miały znaczenie wykraczające poza 81 toczących się spraw. Jeśli sądy przyznają rację wykonawcom i beneficjentom, fundusze mogą stanąć przed koniecznością wypłaty wstrzymanych dotacji wraz z odsetkami. Jeśli wygrają fundusze, część firm z branży instalacyjnej, które kredytowały inwestycje klientów w modelu prefinansowania, zostanie z niezapłaconymi fakturami za zrealizowane prace.

Mechanizm, który otworzył drogę do nadużyć, działał prosto. Prefinansowanie pozwalało wypłacać pieniądze z góry, zanim inwestycja została ukończona, a brak limitów kosztów umożliwiał wpisywanie do wniosków zawyżonych cen pomp ciepła i ociepleń. Gdy w listopadzie 2024 r. nabór wstrzymano, fundusze zaczęły prześwietlać zaległe wnioski o płatność znacznie dokładniej niż wcześniej, a część rozliczeń po prostu zakwestionowały.

Dla beneficjentów praktyczny wniosek jest jeden. Kto ma umowę sprzed reformy i czeka na wypłatę, powinien zadbać o komplet dokumentów potwierdzających rynkowy poziom cen z chwili podpisywania umowy, bo to właśnie o koszty inwestycji toczą się spory. Wykonawcy z kolei coraz częściej nie czekają na dobrą wolę funduszy, tylko kierują sprawy do sądów, a liczba 81 pozwów pokazuje, że cierpliwość branży instalacyjnej właśnie się wyczerpała. Każdy miesiąc zwłoki w wypłatach oznacza dla mniejszych firm rosnące problemy z płynnością.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi