Kredyty mieszkaniowe drożeją już trzeci miesiąc z rzędu i nic nie zapowiada zmiany tego kursu. Z najnowszego rankingu bankier.pl, opartego na ofertach zebranych między 8 a 14 października, wynika, że średnie oprocentowanie hipotek ze stałą stopą wzrosło do 6,45 proc., o 0,24 pkt proc. więcej niż miesiąc wcześniej. W październiku stawki podniosło osiem banków, dwa je obniżyły, a jeden pozostawił cennik bez zmian.
Rodzina z Warszawy i kredyt na 592 tys. zł
Autorzy rankingu policzyli oferty dla rodziny dwa plus jeden z Warszawy, kupującej 55-metrowe mieszkanie na rynku wtórnym za 740 tys. zł. Para w wieku 29 i 32 lat zarabia łącznie 15 tys. zł netto, wnosi 20 proc. wkładu własnego, czyli 148 tys. zł, i pożycza 592 tys. zł na 25 lat przy stałym oprocentowaniu przez pierwsze 5 lat. Symulacje zakładają skorzystanie ze sprzedaży krzyżowej, czyli dodatkowych produktów banku w zamian za lepsze warunki.
Najniższy łączny koszt kredytu zaoferował Bank Pekao, gdzie przy oprocentowaniu 6,25 proc. i marży 1,69 proc. rata wynosi 3905 zł, a całkowity koszt 525 655 zł. Tuż za nim uplasował się BNP Paribas z ratą 3941 zł i kosztem 543 453 zł. Najniższą ratę w zestawieniu, 3745 zł, płaci się w UniCredit, choć łączny koszt jest tam wyższy i sięga 546 949 zł.
| Bank | Oprocentowanie | Rata | Łączny koszt |
|---|---|---|---|
| Bank Pekao | 6,25 proc. | 3905 zł |
525 655 zł |
| BNP Paribas | 6,35 proc. | 3941 zł |
543 453 zł |
| UniCredit | 6,49 proc. | 3745 zł |
546 949 zł |
| PKO BP | 6,18 proc. | b.d. |
645 037 zł |
Źródło: ranking kredytów hipotecznych bankier.pl, oferty z 8-14 października 2026 r.
Najniższa stawka nie oznacza najtańszego kredytu
Ranking obnaża pułapkę, w którą wpada wielu kredytobiorców. Najniższe oprocentowanie w zestawieniu, 6,18 proc., oferuje PKO BP, a mimo to łączny koszt kredytu jest tam najwyższy i sięga 645 037 zł. O ostatecznym rachunku decydują bowiem także prowizje, ubezpieczenia i produkty dodatkowe, których ceny potrafią zjeść korzyść z atrakcyjnej stawki. Różnica między najtańszą a najdroższą ofertą w rankingu przekracza 119 tys. zł, czyli równowartość sporego samochodu.
Najniższymi marżami, po 1,65 proc., kuszą Bank BPS i Credit Agricole, przy czym ten ostatni jako jedyny oferuje stałą stopę na 7 lat zamiast standardowych 5. W osobnym zestawieniu dla mniejszego kredytu, 200 tys. zł na 30 lat, najniższe RRSO wynosi 5,88 proc. i należy do BNP Paribas.
POLSTR przetasował cenniki
Za częścią zmian w ofertach stoi trwająca operacja zastępowania wskaźnika WIBOR nowym wskaźnikiem POLSTR. To głównie z tego powodu banki przeliczały marże obowiązujące po zakończeniu okresu stałego oprocentowania, przy czym pięć z nich utrzymało dotychczasowe poziomy, a dwa je obniżyły.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Dla osób planujących zakup mieszkania wnioski są dwa. Po pierwsze, trzeci miesiąc podwyżek stawek stałych oznacza, że odkładanie decyzji kredytowej kosztuje realne pieniądze, bo autorzy rankingu nie dostrzegają na horyzoncie wyraźnych oznak odwrócenia trendu. Po drugie, porównywanie samego oprocentowania to za mało, bo prawdziwa różnica między bankami ujawnia się dopiero w łącznym koszcie liczonym za cały okres kredytowania.
Jak czytać ranking, żeby nie przepłacić
Symulacje rankingowe zakładają skorzystanie ze sprzedaży krzyżowej, czyli kont osobistych, kart i ubezpieczeń, które bank dorzuca w zamian za niższą marżę. W praktyce warto policzyć, ile te produkty będą kosztowały przez cały okres ich wymagalności, bo darmowe konto potrafi po dwóch latach promocji zamienić się w pakiet z miesięczną opłatą. Drugim parametrem wartym uwagi jest długość okresu stałej stopy, bo po jej zakończeniu kredyt przechodzi na oprocentowanie oparte o wskaźnik POLSTR i aktualną marżę, a to oznacza nową loterię.
Przy kredycie na ćwierć wieku nawet pozornie kosmetyczne różnice urastają do poważnych kwot. Każde 0,1 pkt proc. oprocentowania to przy kwocie 592 tys. zł kilkadziesiąt złotych miesięcznie i kilkanaście tysięcy złotych w całym okresie spłaty. Dlatego doradcy zalecają negocjowanie ofert w kilku bankach jednocześnie, bo cenniki zmieniają się z miesiąca na miesiąc, a status klienta z wysokim wkładem własnym wciąż daje pole do indywidualnych ustępstw. Trzeci miesiąc podwyżek pokazuje przy tym, że na rynku hipotek czas gra obecnie na niekorzyść kupujących.

