Tysiące kilometrów od polskich sklepów, na równikowym Pacyfiku, ociepla się woda, a rachunek za to zjawisko zapłacą także klienci nad Wisłą. Amerykańska agencja NOAA ocenia na 75 proc. szanse, że sezon od października do grudnia przyniesie historycznie silne El Niño. Ekonomiści Pekao prognozują, że w efekcie ceny żywności w Polsce wzrosną w całym 2027 r. nawet o 5 proc. rok do roku, pisze biznes.interia.pl.
Dziś deflacja na półkach, za rok drożyzna
Prognoza kontrastuje z obecnym obrazem sklepowych paragonów. We wrześniu żywność w Polsce była średnio o 0,6 proc. tańsza niż przed rokiem, podczas gdy inflacja ogółem wyniosła 4 proc. To rzadki moment oddechu po latach drożyzny. Według analityków Pekao to właśnie żywność stanie się jednak głównym motorem przyspieszenia inflacji w przyszłym roku, gdy skutki anomalii pogodowych dotrą do globalnych łańcuchów dostaw.
Mechanizm jest dobrze udokumentowany. El Niño przynosi susze w Azji Południowo-Wschodniej, Australii i części Afryki oraz ulewy w Ameryce Południowej, uderzając w zbiory ryżu, trzciny cukrowej, kawy, kakao i palm olejowych. Na reakcję cen trzeba poczekać od kilku miesięcy do roku, dlatego szczyt podwyżek przypada zwykle długo po samym zjawisku.
Oleje tropikalne na pierwszej linii
Z analiz Pekao wynika, że w scenariuszu silnego El Niño po 12 miesiącach od szoku najbardziej drożeją tłuszcze roślinne. Olej kokosowy był w takich epizodach droższy o około 19 proc., a palmowy o 11 proc. Dla oleju słonecznikowego i rzepakowego, kluczowych z polskiej perspektywy, wzrost szacowany jest na około 3 proc. Pszenica historycznie reagowała wręcz spadkiem, o około 7 proc., choć autorzy zastrzegają szerokie przedziały niepewności.
| Surowiec | Zmiana ceny 12 mies. po silnym El Niño | Skala |
|---|---|---|
| Olej kokosowy | wzrost o ok. 19 proc. | |
| Olej palmowy | wzrost o ok. 11 proc. | |
| Olej słonecznikowy i rzepakowy | wzrost o ok. 3 proc. |
Źródło: analiza Pekao SA, za biznes.interia.pl
Globalne instytucje liczą podobnie
Szacunki polskiego banku wpisują się w szersze analizy. Europejski Bank Centralny ocenia, że przejście od umiarkowanego do silnego El Niño może podnieść światowe ceny surowców żywnościowych o maksymalnie około 9 proc. Goldman Sachs w scenariuszu bardzo silnego zjawiska widzi wzrost nawet o 15,8 proc., co w strefie euro przełożyłoby się na około 1,3 proc. wzrostu cen żywności dla konsumentów.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Sygnały płyną też z rynków rolnych. FAO obniżyła prognozę światowej produkcji zbóż w 2026 r. o 3,4 mln ton względem lipcowych szacunków, a analitycy Oil World spodziewają się spadku globalnej produkcji oleju palmowego o 2 mln ton w przyszłym roku. W przypadku owoców i warzyw reakcja cen bywa najszybsza, a dla kawy i kakao, które drożały już w poprzednich sezonach, kolejny rok pogodowych anomalii oznacza brak szans na powrót do dawnych cen.
Pogoda to nie jedyny winowajca
Ekonomiści zastrzegają, że El Niño nie oznacza automatycznej drożyzny w całym koszyku. Ostateczny rachunek dla polskiego konsumenta zależy też od cen energii i nawozów, sytuacji na Morzu Czarnym oraz napięć wokół Zatoki Perskiej, które podbijają koszty transportu. Część efektów zadziała w przeciwną stronę, bo w Ameryce Południowej większe opady mogą poprawić zbiory soi i kukurydzy.
Dla domowych budżetów wnioski są mimo wszystko konkretne. Okres taniejącej żywności dobiega końca, a produkty oparte na tłuszczach tropikalnych, słodycze, kawa i przetwory owocowe to kategorie, w których podwyżki pojawią się najwcześniej. Dla Rady Polityki Pieniężnej oznacza to z kolei, że żywność, przez ostatni rok sprzymierzeniec w walce z inflacją, w 2027 r. może znów stanąć po przeciwnej stronie.

