Na Mazowszu są emerytury, które robią ogromne wrażenie. Rekordzista dostaje z ZUS ponad 45 tys. zł miesięcznie, czyli więcej niż wielu menedżerów na wysokich stanowiskach.
Najwyższe świadczenie trafia do osoby, która na emeryturę przeszła bardzo późno. W momencie złożenia wniosku miała 85 lat i 8 miesięcy, a jej staż pracy wynosił aż 59 lat i 9 miesięcy. Po ostatniej waloryzacji miesięczna wypłata sięga 45 326,42 zł brutto.
Na drugim miejscu również znalazła się osoba, która długo pracowała i opóźniła przejście na emeryturę. W tym przypadku staż to 57 lat i 8 miesięcy, a decyzja o zakończeniu pracy zapadła dopiero w wieku 78 lat i 2 miesięcy. Efekt? 35 113,58 zł brutto miesięcznie.
Niewiele mniej dostaje trzeci z rekordzistów. Mimo krótszego stażu – 55 lat i 8 miesięcy – jego świadczenie wynosi 35 003,70 zł brutto. Wniosek o emeryturę złożył w wieku 75 lat i 3 miesięcy.
Te dane pokazują jasno: kluczowe są nie tylko lata pracy, ale też moment przejścia na emeryturę i wysokość zarobków. Im dłużej ktoś pracuje i im więcej zarabia, tym wyższe świadczenie może otrzymać.
Z drugiej strony rzeczywistość większości seniorów wygląda zupełnie inaczej. Minimalna emerytura od marca wynosi 1978,49 zł brutto, a jeszcze rok temu pobierało ją ponad 399 tys. osób.
Co więcej, rośnie liczba osób, które nie osiągają nawet tego poziomu. W marcu 2025 roku takich emerytów było już 437,9 tys., czyli o 8,4 proc. więcej niż rok wcześniej.
Jednocześnie przybywa także osób z wysokimi świadczeniami. Ponad 622 tys. emerytów dostaje więcej niż 7 tys. zł, a 134 tys. przekracza poziom 10 tys. zł miesięcznie. Najwyższe świadczenia powyżej 15 tys. zł trafiają do około 7 tys. osób.
Eksperci nie mają wątpliwości – różnice będą się pogłębiać. System emerytalny coraz mocniej premiuje tych, którzy pracują długo i odkładają decyzję o przejściu na emeryturę.
źródło: biznes.interia.pl
