Na rynku kosmetycznym może dojść do jednej z największych transakcji ostatnich lat. Estée Lauder potwierdziła, że prowadzi rozmowy z hiszpańską grupą Puig na temat potencjalnego połączenia biznesów.
Firmy zaznaczają, że negocjacje są w toku i nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje. Mimo to skala możliwej transakcji robi wrażenie – połączony podmiot mógłby być wyceniany na ponad 40 mld dolarów.
Informacje o rozmowach natychmiast odbiły się na rynku. Akcje Estée Lauder spadły nawet o ponad 9 proc., podczas gdy notowania Puig wzrosły o około 3 proc..
Potencjalna fuzja miałaby strategiczny charakter. Estée Lauder jest silna w segmencie pielęgnacji skóry i makijażu premium, natomiast Puig dominuje w branży zapachów. W jego portfolio znajdują się takie marki jak Carolina Herrera, Jean Paul Gaultier czy Charlotte Tilbury.
Hiszpańska grupa rozwija się dynamicznie. W 2025 roku osiągnęła 5 mld euro przychodów, z czego aż 72 proc. pochodziło z perfum i mody. Szczególnie mocną pozycję ma marka Charlotte Tilbury, która generuje setki milionów euro przychodów i lideruje w segmencie makijażu premium w Wielkiej Brytanii.
Dla Estée Lauder rozmowy o fuzji wpisują się w szerszy proces zmian. Firma przechodzi restrukturyzację, która kosztowała ponad 1,1 mld dolarów i obejmuje m.in. redukcję zatrudnienia oraz uproszczenie działalności.
Jednocześnie spółka mierzy się z presją kosztową. Ostrzegała niedawno, że cła mogą obniżyć jej wyniki o około 100 mln dolarów, a kurs akcji od początku roku spadł o około 25 proc.
Ewentualne połączenie nie będzie jednak proste. Obie firmy pozostają pod silną kontrolą rodzin założycielskich. Rodzina Lauderów dysponuje większością głosów w Estée Lauder, a rodzina Puigów kontroluje ponad 90 proc. praw głosu w swojej spółce.
