Przez dekady polskie firmy były celem zagranicznych przejęć. Teraz role się odwracają. Grupa Kęty, producent wyrobów aluminiowych z Małopolski, dopina zakup włoskiej grupy przemysłowej Metra za około 645 mln euro, czyli 2,82 mld zł. Prezes spółki Roman Przybylski ocenia w rozmowie z wnp.pl, że to prawdopodobnie największa zagraniczna inwestycja polskiej firmy spoza grona spółek Skarbu Państwa, takich jak KGHM czy Orlen.
Dziewięć zakładów, w większości za oceanem
Metra specjalizuje się w produkcji i obróbce profili aluminiowych, które trafiają między innymi do producentów pociągów, przemysłu maszynowego i budownictwa. Jak podaje money.pl za wnp.pl, grupa ma dziewięć zakładów we Włoszech, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, z czego większość leży poza Europą. Prognozowane tegoroczne przychody przejmowanej firmy to około 600 mln euro, dzielone mniej więcej po połowie między biznes europejski i północnoamerykański.
Atutem Metry jest też unikatowy park maszynowy. Firma dysponuje wielką prasą do wyciskania profili we Włoszech oraz drugą w USA, a pras tej wielkości jest w Europie i Ameryce zaledwie kilka. Po transakcji Grupa Kęty będzie miała dwa duże centra produkcyjne w Europie, w Polsce i we Włoszech, dwa mniejsze na Ukrainie i w Słowenii oraz kilka zakładów w Ameryce Północnej.
| Parametr transakcji | Szczegóły |
|---|---|
| Wartość przejęcia | ok. 645 mln euro (2,82 mld zł) |
| Finansowanie | kredyt bankowy |
| Prognozowane przychody Metry w 2026 r. | ok. 600 mln euro |
| Zakłady produkcyjne Metry | 9 (Włochy, USA, Kanada) |
| Planowane zamknięcie transakcji | najwcześniej styczeń 2027 r. |
Źródło: wnp.pl, money.pl (12.10.2026)
„Stany Zjednoczone przestają być opcją”
Dla zarządu Kęt przejęcie ma wymiar strategiczny. „Stany Zjednoczone przestają być opcją, a stają się jednym z naszych podstawowych rynków”, mówi wnp.pl prezes Przybylski. Jak podkreśla, „Metra stanowi solidną podstawę rozwoju na rynku amerykańskim i szerszego wejścia w segment kolei”, który w jego ocenie będzie w Europie rósł.
Transakcja wpisuje się w strategię rozwijania przetwórstwa aluminium i systemów architektonicznych marki Aluprof. Przejmowana firma działa w podobnym modelu, opartym na wyciskaniu profili i systemach dla budownictwa. Geograficzna dywersyfikacja ma przy tym obniżyć ryzyko biznesowe całej grupy, bo przychody rozłożą się równomierniej między dwa kontynenty.
Zobacz również:
BIZNES · 12.10.2026Szef piwnego giganta odchodzi po 8 latach. Stery przejmuje menedżerka AsahiKredyt nie zagrozi dywidendzie
Grupa sfinansuje zakup kredytem bankowym. Przybylski zapewnia w rozmowie z wnp.pl, że pozycja finansowa spółki na to pozwala, a dochodowość Metry umożliwi stopniowe spłacanie zadłużenia. Zarząd deklaruje, że transakcja nie wpłynie na ogłoszone plany inwestycyjne ani na politykę dywidendową, co dla akcjonariuszy jednej z najhojniejszych dywidendowo spółek warszawskiej giełdy jest kluczową informacją.
Zanim pieniądze zmienią właściciela, potrzebne są zgody regulacyjne w kilku państwach. Spółka zakłada, że uzyska je jeszcze w 2026 r., ale realnie finalizacja może nastąpić najwcześniej w styczniu 2027 r.
Polski kapitał coraz śmielej wychodzi w świat
Ruch Kęt to kolejny sygnał zmiany pozycji polskich firm w globalnej gospodarce. Do tej pory rekordowe zagraniczne przejęcia były domeną kontrolowanych przez państwo gigantów, jak KGHM z kopalnią Sierra Gorda w Chile czy Orlen z rafineriami w regionie. Teraz na podobną skalę decyduje się prywatna spółka przemysłowa z Kęt, której kapitalizacja i wyniki przez lata rosły na eksporcie do Europy Zachodniej.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Wejście do Ameryki Północnej przez gotową sieć zakładów pozwala ominąć ryzyko budowy fabryk od zera oraz amerykańskie cła na importowane aluminium. Produkując na miejscu, polska grupa znajdzie się po bezpiecznej stronie barier handlowych, które w ostatnich latach przetasowały globalny rynek metali.
Prasy, których nie kupi się od ręki
W branży aluminiowej o pozycji rynkowej decyduje dostęp do wielkogabarytowych pras do wyciskania profili. To urządzenia, których budowa kosztuje dziesiątki milionów euro i trwa latami, a liczba egzemplarzy zdolnych wytwarzać profile o największych przekrojach jest w Europie i Ameryce ograniczona do kilku sztuk. Takie profile są niezbędne między innymi producentom pociągów, konstrukcji przemysłowych i wielkoformatowej stolarki aluminiowej.
Przejmując Metrę, Grupa Kęty zyskuje więc nie tylko przychody i klientów, ale przede wszystkim zdolności produkcyjne, których konkurenci nie odtworzą szybko nawet przy dużych nakładach. Prezes Przybylski wprost wiąże z nimi plany szerszego wejścia w segment kolejowy, który w Europie ma przed sobą lata inwestycji w tabor. Połączenie włoskiego zaplecza inżynieryjnego, amerykańskich zakładów i polskiej bazy produkcyjnej tworzy grupę o skali, jakiej w tej części przemysłu przetwórczego nad Wisłą dotąd nie było. Decydujące miesiące nadejdą jednak po zamknięciu transakcji, gdy przyjdzie czas na integrację dziewięciu zakładów rozsianych po trzech krajach.
Inwestorzy zareagowali na doniesienia o transakcji z uwagą typową dla przejęć finansowanych długiem: kluczowe pytania dotyczą kosztów kredytu i tempa, w jakim przejęty biznes zacznie go spłacać. Zarząd odpowiada na nie deklaracją utrzymania polityki dywidendowej, co w praktyce oznacza przekonanie, że Metra zarobi na siebie od pierwszego pełnego roku w grupie.
